No Pavlin, a to, że przez ciebie prawie zrobiłem ze 2 razy spina to się nie liczy? Raz zdążyłem skontrować, a za drugim uratowała mnie banda o która zahaczył tył bolidu.
sory jasina ani razu nie bylo specjalnie, raz sam cie uratowałem ale jak walczyłeś z kimś nie pamietam z kim to byłem po wewnetrznej w prawym zakrecie i nie mialem gdzie uciec. A co do asystentów to może dam rade jak nie długo kupie kiere
dobra wracając do GP Singapuru to sory jeśli kogoś uszkodziłem albo ktoś przeze mnie coś zrobił z bolidem. Nic nie było specjalnie i nie po to by was wyeliminować z wyścigu. Postaram się nie powtarzac tego na nastepnych GP