Mam dość polityki Administracji Głównej. Rafał Cupał najpierw daje mi do zrozumienia, żebym nie brał pod uwagę zdania braci Bęgier, a potem chce, żebym był takim samym dyktatorem w GP2, jak on jest w F1 i całej lidze. Sprzeciwiłem się argumentując to tym, że nie chcę popełniać tych samych błędów co on (nie słuchał kierowców przy własnych malowaniach F1). Przez to zostałem nazwany idiotą (po raz kolejny). Pozostało mi tylko jedno. Z przykrością stwierdzam, że odchodzę. Miło się z wami współpracowało, drodzy kierowcy. Niech sobie Rafał radzi sam, skoro uważa, że tylko on potrafi podejmować trafne decyzje. Nie mam już nerwów do tego człowieka.
P.S. Ten post może zostać usunięty.