Zaczęło się od świetnej decyzji o założeniu slicków na start, jednak już na hamowaniu do t1 pan Prażewski zostawił mi za mało miejsca i złapałem lewymi kołami trawę, przez co straciłem przedni spoiler na bolidzie Maxa Prusa. Potem zawaliłem po całości zaczynając od uderzenia w bolid Maxa Prusa w t3, eliminując go z wyścigu, dwukrotnie zakopując się w żwirze, trzykrotnie wykręcając spina i raz urywając tylne skrzydło. Trzy lata walki o pietruszkę zrobiło swoje i nie poradziłem sobie z szansą na dobre punkty. Ale za to Neil P3, więc hurr durr, to już ta jesień, tej siły nie powstrzymacie xD