StronG napisał(a):
ja się założę że na mnie zgłosił yayo w którego wjechałem, lecz nic mu nie uszkodziłem nawet nie wiem czy musiał on to poczuł a sobie uszkodziłem skrzydło :< no trudno life is brutal
Z tego co mówił, od tamtej pory miał uszkodzone tylne skrzydło i nie naprawili tego w boksie. Ale po tym, co mi Rafik wczoraj tłumaczył, wiem że to bezsensowna skarga.