W Bahrajnie też Vettel się wje*ał, najpierw w Bora, potem we mnie i wypierał się, że nie zrobił tego celowo, ale tyle czasu był spokój, że nawet mi do głowy nie przyszło, że znowu coś odwali...
Ja rozumiem. Ostatni wyścig, w dodatku ja o nic zazwyczaj nie walczę. Ale do nędzy - gdyby nie wybitna pierdołowatość dzisiaj tego pana skończyłbym na bandach.
W Bahrajnie też Vettel się wje*ał, najpierw w Bora, potem we mnie i wypierał się, że nie zrobił tego celowo, ale tyle czasu był spokój, że nawet mi do głowy nie przyszło, że znowu coś odwali...
tak ale straciłem koło, a miałem dobre tempo -.- i też od niechcenia jechałeś sam się specjalnie potem rozwaliłeś Dodane 10 listopada 2013 20:03: Ale VETTEL roził system i tyle w temacie
Ja już pod koniec od niechcenia jechałem, bo się wkurzyłem, że samochód mi się prowadzi tak a nie inaczej, ale zamiast kogoś rozwalać to po prostu odpuściłem walkę, bo mi się nie chciało bronić pozycji.
Zmodyfikowane 10 lis 2013 19:05 przez Maciej Paruch.