Otóż zrobiłem małą analizę ulepszeń w serii F1. Jeździłem bolidami Red Bulla i Catherhama na torze w Walencji. Poniżej przedstawiam ulepszenia obu zespołów:
Silnik: 2 / 10 (1/10)
Skrzynia biegów: 9 / 10 (1/10)
Aerodynamika: 10 / 10 (4/10)
Zawieszenie: 2 / 10 (1/10)
Hamulce: 3 / 10 (1/10)
W nawiasach ulepszenia zespołu Catherham.
W RedBullu po około 35 okrążeń jazdy zrobiłem czas 1:33:9, natomiast po 4 pomiarowych kółkach w Catherhamie zrobiłem 1:34:3. Oczywiście jeździłem na tym samym setupie.
Zinterpretujcie sobie sami jak gówno warte są ulepszenia w tym sezonie w F1.
21 (roznica ulepszen zakupionych przez RBR i Catherham) * 4 miliony (tyle kosztuje jedno ulepszenie w F1) = 84 miliony wydane na ulepszenia, bo to, żeby kręcić ok. 0,4s lepszy czas.
Więc jak ktoś jeszcze powie raz, że jest słaby, bo jego bolid odstaje w ulepszeniach to go wyśmieję i podam przykład Widma, który mówił, że nie ma tak dobrej formy jak na początku sezonu, bo Lotus ma

owe ulepszenia, że cały czas jeździ sam w Lotusie oraz powiedział również, że ma nawet gorsze ulepszenia od Williamsa. Teraz macie dowód na to, że ulepszenia są tak naprawdę gówno warte i nie opłaca się ich kupować. Pozdrawiam.