21 maja 2014
W świątyni
Włochy od zawsze były ważnym rynkiem dla Formuły 1 ze względu na fanów Ferrari. Nie ma co się dziwić, że w kalendarzu jest miejsce dla GP Włoch na torze Monza.
Nie bez powodu położony w okolicach Mediolanu tor Monza jest nazywany "Świątynią prędkości". Bolidy osiągają tu najwyższe średnie prędkości w całym sezonie. Tutaj odpocząć mogą hamulce oraz skrzynia biegów - większą część okrążenia można pokonać tylko z lekkim hamowaniem za pomocą silnika. Kluczowym momentem jest Variante del Rettifilio, szykana, gdzie kierowcy jadą najwolniej. Na starcie może tam dojść do ostrych przepychanek. Kierowcy startujący z tyłu są w o tyle komfortowej sytuacji, że mogą, w przypadku jakiegoś karambolu, uratować się poprzez jazdę skrótem szykany.
GP Włoch będzie kolejnym przystankiem przybliżającym do obrony tytułu przez Patryka Krutyja z Mercedesa. Wrocławski kierowca dominuje podczas tego sezonu i ciężko jest sobie wyobrazić kogoś innego jako zwycięzcę wyścigu. Noszeni dopingiem fanatycznych kibiców powinni być reprezentanci Ferrari: Rafał Cupał, a także Łukasz Dams.
Prognozy pogody przewidują, że większość weekendu wyścigowego powinna się rozgrywać przy bezchmurnym niebie. Jedynie w niedzielę przez cały dzień ma być pochmurno, a także może lekko pokropić.
Kto będzie najszybszy? Przekonamy się już w niedzielę.