AKTUALNOŚCI
WIADOMOŚĆ
19 września 2011
Wyścig - Sepang dla Dominika!
Już dawno nie oglądaliśmy tak zaciętego i tak obfitego w różne zdarzenia na torze wyścigu. W 100% kontrolował go mistrz Dominik Glinka z Williamsa. Jednak za jego plecami trwała zażarta walka do ostatniego okrążenia o pozostałe stopnie podium. Ostatecznie jednak drugi na metę wpadł robiący coraz większe postępy Grzegorz Wolanin. Jest to jego pierwsze podium w naszej lidze. Ponad 6 sekund za nim wyścig ukończył Łukasz Dams z Lotus Renault.
Niestety nie obyło się bez kolizji na zakręcie nr 1. Winowajcą karambolu został, dość niespodziewanie, Adam Krzysztofiak (Williams), który podekscytowany doskonałym startem (awans z 15 pozycji na 9) przegapił punkt hamowania. W wyniku czego poza torem znaleźli się Łukasz Jasiński i Łukasz Dams. Tzw. "spina" zaliczyli również Grzegorz Wolanin, Grzegorz Brojak i Patryk Rogozik, ale przyczyną tego nie była kolizja kierowcy Williamsa.
Źle w pierwszy zakręt wszedł zdobywca Pole Position Dominik Glinka, co natychmiast wykorzystał Patryk Krutyj. Wyraźnie było widać, że strategia kierowcy McLarena różni się od strategii mistrza ubiegłego sezonu. Dzięki miękkim oponom Patryk coraz bardziej oddalał się od rywali. Jednak po kilku okrążeniach jego przewaga zaczynała topnieć. Aż w końcu w alei serwisowej ujrzeliśmy "srebrną strzałę". W ten sposób znów na pierwszym miejscu ujrzeliśmy Dominika.
Z tyłu stawki straty odrabiali pechowcy z początku wyścigu. Ze sporymi problemami borykał się zawodnik Mercedesa - Adam Jurzysta. Jego bolid ślizgał się po torze i co kilka chwil sędziowie zmuszeni byli machać żółtymi flagami z powodu wypadnięcia z toru niemieckiego bolidu. Na znakomitej czwartej pozycji jechał Dawid Czepiela. Jednak niedługo cieszył się ze swojej lokaty, bowiem poradziwszy sobie z dwoma Lotusami, A. Krzysztofiak zostawił za sobą bolid Force India. O szóstą pozycję walczyło aż siedmiu zawodników. Liderował im Dawid Kowal, a grupkę tę zamykał jego kuzyn - Mateusz.
Gdy nadszedł czas pit-stopów sytuacja nieco się ustabilizowała. Specjaliści z firmy Pirelli byli zdumieni widząc tempo jazdy na twardych oponach lidera wyścigu. D. Glinka przejechał 12 okrążeń, nie był jeszcze u swoich mechaników (gdzie rywale szykowali się na drugi swój zjazd) i wszystko wskazywało na to, że podopieczny Franka Williamsa tylko raz zjedzie po nowe ogumienie.
W tym momencie ogromnego pecha miał Patryk Krutyj. Jego bolid, podobnie jak w Australii, odmówił posłuszeństwa. Został zmuszony do przerwania wyścigu. Miał bardzo duże szanse na podium. W podobny sposób wyścig ukończył Karol Bednarczyk i Marek Jabłoński z Toro Rosso. Również szefostwo Mercedesa ściągnęło do garażu A. Jurzystę. Jego bolid był poza kontrolą. Dołączył do niego Patryk Rogozik, który uszkodził zawieszenie. Natomiast mechanicy Team Lotus popełnili poważny błąd podczas serwisowania Kamila Majnusza. Rezultat - pokaźna strata do liderów.
Gdy, u większości kierowców, nadszedł czas na ostatnią serię zjazdów, doszło do poważnie wyglądającego wypadku. O szóstą lokatę walczyli Adam Krzysztofiak i debiutujący za kierownicą bolidu F1 - Grzegorz Brojak. Adam chcąc wyprzedzić rywala na prostej startowej zjechał na prawą stronę toru. Przeciął linię oznaczającą wyjazd z alei serwisowej. Nie widział jednak wyjeżdżającego stamtąd Łukasza Jasińskiego. A. Krzysztofiak z prędkością prawie 300 km/h uderzył w czerwony bolid Ferrari. Obu zatrzymał dopiero żwir położony za zakrętem nr 1, kilkaset metrów od miejsca uderzenia. Szczątki obu bolidów cudem ominęły pędzącego Mercedesa Grzegorza Brojaka.
Na kilka okrążeń przed metą o drugą lokatę walczyli Grzegorz Wolanin (Force India) i Łukasz Dams (Lotus Renault). Lepsza strategia tego pierwszego pozwoliła mu wyjść zwycięsko z tej batalii. Wyścig pewnie wygrał Dominik Glinka. Czyżby znów to był jego sezon?
Niestety nie obyło się bez kolizji na zakręcie nr 1. Winowajcą karambolu został, dość niespodziewanie, Adam Krzysztofiak (Williams), który podekscytowany doskonałym startem (awans z 15 pozycji na 9) przegapił punkt hamowania. W wyniku czego poza torem znaleźli się Łukasz Jasiński i Łukasz Dams. Tzw. "spina" zaliczyli również Grzegorz Wolanin, Grzegorz Brojak i Patryk Rogozik, ale przyczyną tego nie była kolizja kierowcy Williamsa.
Źle w pierwszy zakręt wszedł zdobywca Pole Position Dominik Glinka, co natychmiast wykorzystał Patryk Krutyj. Wyraźnie było widać, że strategia kierowcy McLarena różni się od strategii mistrza ubiegłego sezonu. Dzięki miękkim oponom Patryk coraz bardziej oddalał się od rywali. Jednak po kilku okrążeniach jego przewaga zaczynała topnieć. Aż w końcu w alei serwisowej ujrzeliśmy "srebrną strzałę". W ten sposób znów na pierwszym miejscu ujrzeliśmy Dominika.
Z tyłu stawki straty odrabiali pechowcy z początku wyścigu. Ze sporymi problemami borykał się zawodnik Mercedesa - Adam Jurzysta. Jego bolid ślizgał się po torze i co kilka chwil sędziowie zmuszeni byli machać żółtymi flagami z powodu wypadnięcia z toru niemieckiego bolidu. Na znakomitej czwartej pozycji jechał Dawid Czepiela. Jednak niedługo cieszył się ze swojej lokaty, bowiem poradziwszy sobie z dwoma Lotusami, A. Krzysztofiak zostawił za sobą bolid Force India. O szóstą pozycję walczyło aż siedmiu zawodników. Liderował im Dawid Kowal, a grupkę tę zamykał jego kuzyn - Mateusz.
Gdy nadszedł czas pit-stopów sytuacja nieco się ustabilizowała. Specjaliści z firmy Pirelli byli zdumieni widząc tempo jazdy na twardych oponach lidera wyścigu. D. Glinka przejechał 12 okrążeń, nie był jeszcze u swoich mechaników (gdzie rywale szykowali się na drugi swój zjazd) i wszystko wskazywało na to, że podopieczny Franka Williamsa tylko raz zjedzie po nowe ogumienie.
W tym momencie ogromnego pecha miał Patryk Krutyj. Jego bolid, podobnie jak w Australii, odmówił posłuszeństwa. Został zmuszony do przerwania wyścigu. Miał bardzo duże szanse na podium. W podobny sposób wyścig ukończył Karol Bednarczyk i Marek Jabłoński z Toro Rosso. Również szefostwo Mercedesa ściągnęło do garażu A. Jurzystę. Jego bolid był poza kontrolą. Dołączył do niego Patryk Rogozik, który uszkodził zawieszenie. Natomiast mechanicy Team Lotus popełnili poważny błąd podczas serwisowania Kamila Majnusza. Rezultat - pokaźna strata do liderów.
Gdy, u większości kierowców, nadszedł czas na ostatnią serię zjazdów, doszło do poważnie wyglądającego wypadku. O szóstą lokatę walczyli Adam Krzysztofiak i debiutujący za kierownicą bolidu F1 - Grzegorz Brojak. Adam chcąc wyprzedzić rywala na prostej startowej zjechał na prawą stronę toru. Przeciął linię oznaczającą wyjazd z alei serwisowej. Nie widział jednak wyjeżdżającego stamtąd Łukasza Jasińskiego. A. Krzysztofiak z prędkością prawie 300 km/h uderzył w czerwony bolid Ferrari. Obu zatrzymał dopiero żwir położony za zakrętem nr 1, kilkaset metrów od miejsca uderzenia. Szczątki obu bolidów cudem ominęły pędzącego Mercedesa Grzegorza Brojaka.
Na kilka okrążeń przed metą o drugą lokatę walczyli Grzegorz Wolanin (Force India) i Łukasz Dams (Lotus Renault). Lepsza strategia tego pierwszego pozwoliła mu wyjść zwycięsko z tej batalii. Wyścig pewnie wygrał Dominik Glinka. Czyżby znów to był jego sezon?
NAJBLIŻSZE SESJE
Runda 12
| Kwalifikacje | Zakończona |
| Wyścig | Zakończona |
SERWERY

Serwer GT
Adres:
91.237.52.91:12000
Tor:
Sesja:
GT, Wyścig
Serwer wyłączony
| Serwer GT | ![]() |
| Serwer egzaminacyjny | ![]() |
POGODA

Zachmurzenie
Powietrze:
19 °C
Tor:
21 °C
PIĄ

24 °C
SOB

23 °C
NIE

22 °C
TEAMSPEAK
ADMINISTRACJA SERII GT
KLASYFIKACJA
| Kierowcy | Zespoły |
| 01 | Patryk Krutyj | 253 |
| 02 | Radosław Bogusz | 191 |
| 03 | Mateusz Bogusz | 177 |
| 04 | Adrian Babiński | 154 |
| 05 | Aleksy Mainusz | 145 |
| 06 | Marcel Pawiński | 136 |
| 07 | Patryk Topczewski | 78 |
| 08 | Kryspin Słomiński | 77 |
| 09 | Mateusz Guzowski | 69 |
| 10 | Maciej Paruch | 68 |











