AKTUALNOŚCI
WIADOMOŚĆ
6 listopada 2011
Wyścig - Glinka odnosi kolejne zwycięstwo
Każdy kto mówił, że istnieje tor, na którym Dominik Glinka nie da rady wygrać, po tym wyścigu z pewnością zamilknie. Pomijając Turcję oraz Austrię, gdzie mistrz po prostu miał pecha, wygrał każdy dotychczasowy wyścig. Również ten, który wydawałoby się po kwalifikacjach, zdominuje McLaren. A więcej o tym niezwykle emocjonującym grand prix, dowiecie się z dalszej części aktualności.
Jak wiemy, po niezaprzeczalnie świetnej czasówce z pole position wyruszył Patryk Krutyj. Ale również jak wiemy, podczas startu wszystko się może zdarzyć, więc za sprawą tego tuż, po pokonaniu pierwszego zakrętu prowadzenie objął Dawid Kowal, za nim podążał Karol Bednarczyk, a dopiero na trzecim miejscu znalazł się wyżej wymieniony kierowca McLarena.
Do pierwszej kolizji w wyścigu doszło już na pierwszym okrążeniu. Jak widać zdobywcy pole position zabrakło opanowania, (co mogło być spowodowane faktem iż to domowy wyścig jego zespołu) i hamując do jednego z zakrętów lekko uderzył w tył bolidu dotychczasowego lidera. Po tym incydencie sprawca kolizji spadł na trzecią, a jej ofiara, którą był Dawid, na jedenastą lokatę.
Sprawca tej kolizji narozrabiał na torze również dwa okrążenia później. W tym samym zakręcie, również po podobnym błędzie uderzył on w Patryka Rogozika. Kierowca ten zaliczył spina, spadając tym samym na dziesiątą pozycję.
Na następną stłuczkę musieliśmy poczekać 6 okrążeń. Wtedy to, Adam Krzysztofiak widząc, iż Grzegorz Wolanin jest wolniejszy, postanowił zaatakować jego pozycję. Niestety wybrał złe miejsce, i jego atak skończył się tym, że on sam obrócił bolid, a kierowca teamu Ferrari - Patryk Rogozik nie mając czasu na reakcję uderzył w bolid Williamsa. Efektem tego uderzenia był zjazd do boksu kierowcy z Maranello, w celu założenia nowego spojlera, który stracił uderzając w bandę.
Również w tej części wyścigu byliśmy świadkami błędu, a następnie efektownego spina Adama Jurzysty, dla którego był to bardzo nieudany wyścig (skończony zresztą na bandzie, po tym właśnie spinie). Złe ustawienie bolidu spowodowało, iż niestety odstawał w tym wyścigu od reszty stawki.
Podobny los spotkał innego kierowcę czerwonego bolidu - Łukasza Jasińskiego. Na dwudziestym kółku źle obliczył prędkość i kąt wejścia w zakręt prowadzący do pit - lane. W efekcie uderzył on prawym kołem w barierę, tracąc je. W tym momencie dla niego wyścig się zakończył.
Tak więc mniej więcej w ten sposób, oraz poprzez manewry wyprzedzania, zarówno te ładne jak i te mniej ładne, kolejność w stawce zmieniała się na przestrzeni całego wyścigu. Kolejne, zasłużone zwycięstwo odniósł Dominik Glinka (Williams), drugi na mecie zameldował się Patryk Krutyj (McLaren), a pierwszą trójkę uzupełnił Karol Bednarczyk (Renault). Tuż za podium uplasował się Grzegorz Wolanin (Force India), na piątym miejscu linię mety minął Dawid Kowal (Team Lotus), za nim z szóstą lokatą dojechał Łukasz Dams (Renault), siódmy był Mateusz Kowal (Team Lotus), ósmy Adam Krzysztofiak (Williams), a ostatni sklasyfikowany Patryk Rogozik był dziewiąty. Z wyżej wymienionych powodów wyścigu nie ukończyli: Łukasz Jasiński (Ferrari) oraz Adam Jurzysta (McLaren).
Podsumowując: Dominik Glinka nawet ze środka stawki potrafi przebić się na pierwsze miejsce i wygrać wyścig. Na pewno z Wielkiej Brytanii niezadowoleni wyjadą kierowcy Ferrari. Za sprawą brawury innych kierowców stracili szanse na dobry wynik. Niezadowolenie będzie też odczuwał Patryk Krutyj, który z pewnością liczył na zwycięstwo, oraz jego kolega z teamu - Adam Jurzysta, któryż niestety zepsuł sobie wyścig.
Jak wiadomo każdy w stawce chciałby być jak najwyżej, lecz niestety miejsc na podium jest tylko trzy. Być może za tydzień najwyższą lokatę znów osiągnie zwycięzca z Silverstone. Czy ktoś zdoła pokrzyżować mu plany? Tego dowiemy się za niecały tydzień, a wcześniej, już w piątek - sesja treningowa, a nazajutrz - kwalifikacje. Serdecznie zapraszamy na kolejny emocjonujący weekend.
Jak wiemy, po niezaprzeczalnie świetnej czasówce z pole position wyruszył Patryk Krutyj. Ale również jak wiemy, podczas startu wszystko się może zdarzyć, więc za sprawą tego tuż, po pokonaniu pierwszego zakrętu prowadzenie objął Dawid Kowal, za nim podążał Karol Bednarczyk, a dopiero na trzecim miejscu znalazł się wyżej wymieniony kierowca McLarena.
Do pierwszej kolizji w wyścigu doszło już na pierwszym okrążeniu. Jak widać zdobywcy pole position zabrakło opanowania, (co mogło być spowodowane faktem iż to domowy wyścig jego zespołu) i hamując do jednego z zakrętów lekko uderzył w tył bolidu dotychczasowego lidera. Po tym incydencie sprawca kolizji spadł na trzecią, a jej ofiara, którą był Dawid, na jedenastą lokatę.
Sprawca tej kolizji narozrabiał na torze również dwa okrążenia później. W tym samym zakręcie, również po podobnym błędzie uderzył on w Patryka Rogozika. Kierowca ten zaliczył spina, spadając tym samym na dziesiątą pozycję.
Na następną stłuczkę musieliśmy poczekać 6 okrążeń. Wtedy to, Adam Krzysztofiak widząc, iż Grzegorz Wolanin jest wolniejszy, postanowił zaatakować jego pozycję. Niestety wybrał złe miejsce, i jego atak skończył się tym, że on sam obrócił bolid, a kierowca teamu Ferrari - Patryk Rogozik nie mając czasu na reakcję uderzył w bolid Williamsa. Efektem tego uderzenia był zjazd do boksu kierowcy z Maranello, w celu założenia nowego spojlera, który stracił uderzając w bandę.
Również w tej części wyścigu byliśmy świadkami błędu, a następnie efektownego spina Adama Jurzysty, dla którego był to bardzo nieudany wyścig (skończony zresztą na bandzie, po tym właśnie spinie). Złe ustawienie bolidu spowodowało, iż niestety odstawał w tym wyścigu od reszty stawki.
Podobny los spotkał innego kierowcę czerwonego bolidu - Łukasza Jasińskiego. Na dwudziestym kółku źle obliczył prędkość i kąt wejścia w zakręt prowadzący do pit - lane. W efekcie uderzył on prawym kołem w barierę, tracąc je. W tym momencie dla niego wyścig się zakończył.
Tak więc mniej więcej w ten sposób, oraz poprzez manewry wyprzedzania, zarówno te ładne jak i te mniej ładne, kolejność w stawce zmieniała się na przestrzeni całego wyścigu. Kolejne, zasłużone zwycięstwo odniósł Dominik Glinka (Williams), drugi na mecie zameldował się Patryk Krutyj (McLaren), a pierwszą trójkę uzupełnił Karol Bednarczyk (Renault). Tuż za podium uplasował się Grzegorz Wolanin (Force India), na piątym miejscu linię mety minął Dawid Kowal (Team Lotus), za nim z szóstą lokatą dojechał Łukasz Dams (Renault), siódmy był Mateusz Kowal (Team Lotus), ósmy Adam Krzysztofiak (Williams), a ostatni sklasyfikowany Patryk Rogozik był dziewiąty. Z wyżej wymienionych powodów wyścigu nie ukończyli: Łukasz Jasiński (Ferrari) oraz Adam Jurzysta (McLaren).
Podsumowując: Dominik Glinka nawet ze środka stawki potrafi przebić się na pierwsze miejsce i wygrać wyścig. Na pewno z Wielkiej Brytanii niezadowoleni wyjadą kierowcy Ferrari. Za sprawą brawury innych kierowców stracili szanse na dobry wynik. Niezadowolenie będzie też odczuwał Patryk Krutyj, który z pewnością liczył na zwycięstwo, oraz jego kolega z teamu - Adam Jurzysta, któryż niestety zepsuł sobie wyścig.
Jak wiadomo każdy w stawce chciałby być jak najwyżej, lecz niestety miejsc na podium jest tylko trzy. Być może za tydzień najwyższą lokatę znów osiągnie zwycięzca z Silverstone. Czy ktoś zdoła pokrzyżować mu plany? Tego dowiemy się za niecały tydzień, a wcześniej, już w piątek - sesja treningowa, a nazajutrz - kwalifikacje. Serdecznie zapraszamy na kolejny emocjonujący weekend.
NAJBLIŻSZE SESJE
Runda 12
| Kwalifikacje | Zakończona |
| Wyścig | Zakończona |
SERWERY

Serwer GT
Adres:
91.237.52.91:12000
Tor:
Sesja:
GT, Wyścig
Serwer wyłączony
| Serwer GT | ![]() |
| Serwer egzaminacyjny | ![]() |
POGODA

Zachmurzenie
Powietrze:
20 °C
Tor:
26 °C
PIĄ

24 °C
SOB

23 °C
NIE

22 °C
TEAMSPEAK
ADMINISTRACJA SERII GT
KLASYFIKACJA
| Kierowcy | Zespoły |
| 01 | Patryk Krutyj | 253 |
| 02 | Radosław Bogusz | 191 |
| 03 | Mateusz Bogusz | 177 |
| 04 | Adrian Babiński | 154 |
| 05 | Aleksy Mainusz | 145 |
| 06 | Marcel Pawiński | 136 |
| 07 | Patryk Topczewski | 78 |
| 08 | Kryspin Słomiński | 77 |
| 09 | Mateusz Guzowski | 69 |
| 10 | Maciej Paruch | 68 |











