Proponuje rozważyć pewne zmiany w kontraktach. Otóż kontrakt oprócz kwestii finansowych powinien wymagać od kierowcy również wypełniania go. Patrząc z perspektywy szefa niezbyt komfortowa moze byc obecnie sytuacja w ktorej kierowca po 7 dniach nie jeździ i nie zrywa kontraktu - oczywiscie mozna robić kontrakty co tydzien ale to mija sie celem i realizmem poza tym dlugoterminowe kontrakty tez po cos powstaly. Z drugiej strony inne sytuacje moga promowac wyciaganie kasy z teamow. Kazdy wie o co chodzi wiec przejde do propozycji.
Podstawa kontraktu: od 4% do 20% z dochodów zespołu w zależności od współczynnika umiejętności kierowcy
Premia: nie ma w obecnej formie, zastąpią ją odpowiednie bonusy.
Długość kontraktu: od 28 dni lub 4 GP (o ile system to umożliwia) do 112 dni lub 16 GP
Rozwiązanie kontraktu: Możliwe tylko po upłynięciu 50% czasu kontraktu za odpowiednią - wysoką kwotę lub w pierwszym tygodniu za darmo
Bonusy wyścigowe (nie łączące się ze sobą):
Bonus za P1: 100% podstawy
Bonus za podium: 50% podstawy
Bonus za punkty: 10% podstawy
Pozostale bonusy:
Bonus za udział w sesji treningowej: 2,5% podstawy lub stosowna kwota w przypadku testera
Bonus za wzięcie udziału we wszystkich wyścigach sezonu: równowartość nagrody za P1 dla zespołu w danej serii.
Kary:
Każdy PK w trakcie weekendu: -2,5 % podstawy
Brak uczestnictwa w wyścigu i kwalifikacjach: ustalane w kontrakcie, nieobowiązkowe
Pozostałe kwestie:
- Kontrakty paydriverów pozostałyby w niezmienionej formie
- kontrakty kierowców testowych byłyby skonstruowane pod promowanie jazd na treningach, nie ma mozliwosci kontraktu testowego-paydrivera
- Blokada przelewow kierowcow na konta zespolow w okresie sezonu - mozliwe by to bylo tylko bezposrednio PRZED denominacją pieniedzy przed sezonem
Zalety:
- Promujemy dlugoterminowe kontrakty, nie mamy sytuacji, w której kierowca zwiedza połowe teamów w sezonie
- Promujemy walke o pozycje w wyscigach i dojezdzanie do mety
- Promujemy jazde w seriach z założenia ważniejszych np. F1.
- Promujemy kierowców osiągajacych dlugotrwałe sukcesy, a nie kombinatorów wyłudzających pieniadze z kontraktow
- Zmniejszamy różnice finansowe a tym samym między osiągami pomiędzy zespołami - najlepsi kierowcy i do tego wygrywający w wyścigu to wiekszy wydatek - cos za cos (Alonso, Hamilton czy Vettel nie jezdza za darmo)
- Nie mamy do czynienia z niesprawiedliwymi kontraktami - kierowca ma konkretną wartość rynkową zależną tylko od jego umiejętności
- zamiast pensji cotygodniowych w sytuacji gdy mamy wyścigi co dwa tygodnie, regulujemy wypłaty podobnie jak obecnie z zespołami
- większe pensje kierowców - więcej w puli typera
Wady:
- troche to skomplikowane... xD
Byc moze gdzies czegos zabraklo lub gdzies za bardzo sie rozpisalem ale licze ze wyrazicie opinie, a w szczegolnosci administracja.