AKTUALNOŚCI
WIADOMOŚĆ
6 listopada 2014
Wymagająca przygoda na Węgrzech
Koniec sezonu zbliża się wielkimi krokami, a wszystkie serie teraz powalczą o zwycięstwo na Węgrzech, na torze który niegdyś uważany był za jeden z najtrudniejszych w całym kalendarzu, bo jeden źle pokonany zakręt odbija się mocno na czasie całego okrążenia.
Hungaroring był pierwszym torem Formuły 1, zbudowanym za żelazną kurtyną. Pomysł budowy toru zrodził na początku lat osiemdziesiątych XX wieku, kiedy Bernie Ecclestone prezydent i szef Formula One Administration, chciał zorganizować Grand Prix w którymś z państw bloku wschodniego: Związku Radzieckim, Chinach, lub Jugosławii. Negocjacje z tymi krajami nie przyniosły jednak żadnego efektu. Przełom nastąpił w roku 1983, gdy pochodzący z Węgier specjalista od reklamy, Thomas Rohonyi, współpracujący z organizatorami Grand Prix Brazylii Formuły 1, zwrócił uwagę Ecclestone'a na Budapeszt. Komunistyczne władze Węgier początkowo rozważały możliwość urządzenia wyścigu na tymczasowym torze ulicznym, ale szybko zdecydowano, że najlepszym projektem będzie budowa toru wyścigowego w położonej 19 kilometrów od Budapesztu Dolinie Trzech Źródeł. Za tą lokalizacją przemawiała ponadto przebiegająca nieopodal autostrada M3, która zapewniała szybkie połączenie ze stolicą Węgier
Okrążenie zaczynamy na długiej prostej. Dojeżdżamy do pierwszego zakrętu, który trochę schodzi w dół. Jest to charakterystyczny nawrót, ponieważ jest długi i szeroki. Bardzo rzadko dochodzi tam do wypadków, tuż po rozpoczęciu wyścigu. Wyjeżdżając z zakrętu numer 1 zmierzamy do zakrętu numer 2. Jest to również nawrót, tym razem lewoskrętny. Tutaj następuje ciągły spadek poziomu, położenia toru. Trzeci zakręt pokonujemy na pełnym gazie, gdzie czeka na nas mała prosta. Jest ona dosyć nietypowa, ponieważ do około połowy zakrętu jedziemy w dół, a później rozpoczyna się jazda pod górkę. Przed zakrętem numer cztery pokonujemy krótkie odbicie w prawo, po czym dojeżdżamy do lewego zakrętu. Na tej części toru należy bardzo uważać, gdyż każdy drobny błąd skutkuje wjechaniem w żwir. Następnie pokonujemy długi, szybki nawrót w prawo. Po krótkim prostym odcinku docieramy do szykany. Później nadchodzi podobna sekwencja. Następnie chwila odpoczynku dla kierowcy i po prostej pokonujemy zakręt w prawo i kawałeczek prostej. Potem lewy nawrót oraz ostatni zakręt w prawo i wyjeżdżamy na prostą startową.
W serii F1 coś złego dzieje się z BMW Sauber, a problemy tego zespołu najlepiej wykorzystuje Patryk Krutyj, który już przebił się do czołówki klasyfikacji generalnej. Wiatr w żagle złapało Ferrari, czego nie spodziewał się nawet szef zespołu. Trudne warunki im sprzyjają, więc będą mieli kolejną okazję, gdyż ryzyko deszczu w kwalifikacjach jest bardzo wysokie. Czy Sebastian Kosmala ma jeszcze trochę wigoru, by powalczyć o 15 punktów w wyścigu?
Patrząc na wyniki obecnego sezonu serii GP2, możemy spodziewać się, że tylko trzy osoby są zadowolone z takiego rozwoju wydarzeń. Ale również w tej serii Ferrari, niczym feniks z popiołu przebudza się by stać na podium. Szymon Kmiecik fantastycznie radzi sobie w deszczu, tak samo jak Maciej Paruch. Czy na kolejnym torze, któryś z reprezentantów Ferrari dołączy do kierowców DFP? Póki wyścig trwa, wszystko może się zdarzyć, dlatego kierowcy GP2. Sto procent koncentracji i dajcie czadu!
GT startuje tydzień po dwóch wcześniej opisywanych seriach, ale Hungaroring będzie pierwszym wyścigiem drugiej połowy sezonu i jeżeli ponownie wygra Mateusz Bogusz, to już chyba niedługo poznamy mistrza serii GT. Równe tempo wciąż prezentuje Gazprom Łada, a poprawę formy zalicza Adam Jurzysta. Po cichu liczymy na małą niespodziankę, bo istnieje duża szansa, na ukończenie wyścigu bez pit-stopu. Czy któryś z kierowców zaryzykuje? Może Łukasz Dams, który osiadł na laurach, po tym jak zajmował trzecie miejsce w generalce?
Okrążenie zaczynamy na długiej prostej. Dojeżdżamy do pierwszego zakrętu, który trochę schodzi w dół. Jest to charakterystyczny nawrót, ponieważ jest długi i szeroki. Bardzo rzadko dochodzi tam do wypadków, tuż po rozpoczęciu wyścigu. Wyjeżdżając z zakrętu numer 1 zmierzamy do zakrętu numer 2. Jest to również nawrót, tym razem lewoskrętny. Tutaj następuje ciągły spadek poziomu, położenia toru. Trzeci zakręt pokonujemy na pełnym gazie, gdzie czeka na nas mała prosta. Jest ona dosyć nietypowa, ponieważ do około połowy zakrętu jedziemy w dół, a później rozpoczyna się jazda pod górkę. Przed zakrętem numer cztery pokonujemy krótkie odbicie w prawo, po czym dojeżdżamy do lewego zakrętu. Na tej części toru należy bardzo uważać, gdyż każdy drobny błąd skutkuje wjechaniem w żwir. Następnie pokonujemy długi, szybki nawrót w prawo. Po krótkim prostym odcinku docieramy do szykany. Później nadchodzi podobna sekwencja. Następnie chwila odpoczynku dla kierowcy i po prostej pokonujemy zakręt w prawo i kawałeczek prostej. Potem lewy nawrót oraz ostatni zakręt w prawo i wyjeżdżamy na prostą startową.
W serii F1 coś złego dzieje się z BMW Sauber, a problemy tego zespołu najlepiej wykorzystuje Patryk Krutyj, który już przebił się do czołówki klasyfikacji generalnej. Wiatr w żagle złapało Ferrari, czego nie spodziewał się nawet szef zespołu. Trudne warunki im sprzyjają, więc będą mieli kolejną okazję, gdyż ryzyko deszczu w kwalifikacjach jest bardzo wysokie. Czy Sebastian Kosmala ma jeszcze trochę wigoru, by powalczyć o 15 punktów w wyścigu?
Patrząc na wyniki obecnego sezonu serii GP2, możemy spodziewać się, że tylko trzy osoby są zadowolone z takiego rozwoju wydarzeń. Ale również w tej serii Ferrari, niczym feniks z popiołu przebudza się by stać na podium. Szymon Kmiecik fantastycznie radzi sobie w deszczu, tak samo jak Maciej Paruch. Czy na kolejnym torze, któryś z reprezentantów Ferrari dołączy do kierowców DFP? Póki wyścig trwa, wszystko może się zdarzyć, dlatego kierowcy GP2. Sto procent koncentracji i dajcie czadu!
GT startuje tydzień po dwóch wcześniej opisywanych seriach, ale Hungaroring będzie pierwszym wyścigiem drugiej połowy sezonu i jeżeli ponownie wygra Mateusz Bogusz, to już chyba niedługo poznamy mistrza serii GT. Równe tempo wciąż prezentuje Gazprom Łada, a poprawę formy zalicza Adam Jurzysta. Po cichu liczymy na małą niespodziankę, bo istnieje duża szansa, na ukończenie wyścigu bez pit-stopu. Czy któryś z kierowców zaryzykuje? Może Łukasz Dams, który osiadł na laurach, po tym jak zajmował trzecie miejsce w generalce?
KOMENTARZE
Brak postów
NAJBLIŻSZE SESJE
GP Brazylii
| Kwalifikacje | Zakończona |
| Wyścig | Zakończona |
SERWERY

Serwer F1
Adres:
91.237.52.91:10000
Tor:
Sesja:
F1, Wyścig
Serwer wyłączony
| Serwer F1 | ![]() |
| Serwer egzaminacyjny | ![]() |
POGODA

Zachmurzenie
Powietrze:
20 °C
Tor:
26 °C
PIĄ

24 °C
SOB

23 °C
NIE

22 °C
TEAMSPEAK
ADMINISTRACJA SERII F1
Szef serii:
Pomocnicy:
KLASYFIKACJA
| Kierowcy | Zespoły |
| 01 | Adrian Babiński | 537 |
| 02 | Patryk Krutyj | 462 |
| 03 | Aleksy Mainusz | 364 |
| 04 | Marcel Pawiński | 316 |
| 05 | Dawid Czepiela | 269 |
| 06 | Maciej Wysmulski | 200 |
| 07 | Radosław Cupał | 189 |
| 08 | Wojciech Bobrowicz | 149 |
| 09 | Damian Wolkiewicz | 146 |
| 10 | Mateusz Majka | 142 |











