AKTUALNOŚCI
WIADOMOŚĆ
4 grudnia 2011
Wyścig - Emocjonujące widowisko łupem Krutyja
Cóż to był za wyścig! Słońce świeciło nad torem, choć był wilgotny po wcześniejszym przelotnym deszczu. Mimo, iż tegorocznego zwycięzce sezonu poznaliśmy tydzień temu, emocje nie opuszczają Formuły 1. Tym razem kolejne niezwykłe widowisko odbyło się we Włoszech, na słynnej Monzy. Jak wiemy - najszybszy tor świata. Nic dziwnego więc, że silniki się przegrzewają, ale tego, że taki los spotka zdobywcę pole position - Dominika Glinkę nikt się nie spodziewał, nawet najwięksi wróżbici. A jednak okazuje się, że w tym sporcie wszystko jest możliwe. W skutek tego wydarzenia drugi wyścig z rzędu wygrał Patryk Krutyj (Force India), który dojechał na metę blisko pół minuty przed Karolem Bednarczykiem (Renault), oraz około trzydzieści sześć sekund przed Dawidem Kowalem (Team Lotus).
Przed trudnym wyborem stanęli kierowcy wraz ze swoimi zespołami. Co prawda słońce grzało, ale tor był mokry! Wszystko przez wcześniejsze lekkie opady deszczu. Mimo to, kilku kierowców zdecydowało się na start na oponach typu slick.
Tym razem również zaspał na starcie nasz "mistrz" - Dominik. Zaspał na Węgrzech, przysnął w Belgii, a i we Włoszech w tym elemencie nie pokazał się z dobrej strony. Być może odpuścił już walkę, na rzecz przygotowań do sięgnięcia po tytuł czempiona w następnym sezonie. Tego nam nie wiadomo. Wiadome są za to fakty, które potwierdzają się na torze.
Świetnie ze swego pola wyruszył Karol Bednarczyk, który objął pozycję lidera po wyjściu z pierwszego zakrętu, lecz zrobił to w sposób nieprzepisowy, ścinając tor. Powodem tego było lekkie uderzenie ze strony Dawida Kowala.
Później Dominik zaczął odrabiać straty, a niedługo później znów był na czele stawki. Tor stawał się coraz bardziej suchy, zawodnicy podkręcali tempo. Jak wiemy, źle na tym wyszedł obecny czempion - Dominik, któremu na szesnastym okrążeniu padła jednostka napędowa.
Wyniki prezentują się następująco: wygrywa Patryk Krutyj (Force India), za nim Karol Bednarczyk (Renault), trzeci Dawid Kowal (Team Lotus). Tuż za nimi, na pechowym czwartym miejscu, wyścig zakończył Łukasz Dams (Renault). Piąty dojechał Grzegorz Wolanin (Force India), a szósty jedyny reprezentant teamu Ferrari - Patryk Rogozik. Zaraz za czerwonym bolidem na mecie zameldował się Dawid Czepiela (Mercedes). Za nim dwaj bracia, a zarazem koledzy z Red Bulla - Rafał oraz Radosław Cupałowie. Jako dziesiątego na mecie widzieliśmy Cezarego Kołcza (Williams), a jedenastego Mateusza Kowala (Team Lotus). Wyścigu nie ukończyli: Dominik Glinka (Williams) oraz Adam Filipowicz (McLaren).
Można powiedzieć, że w końcówce sezonu stawka jeszcze bardziej się wyrównała, co pokazuje fakt, iż np. Dawid Kowal stanął na podium, a Mateusz Kowal zakończył rywalizację na jedenastym miejscu. Nie na taki rozwój sytuacji z pewnością liczyli kierowcy Ferrari. Łukasz nie mógł w ogóle zgłosić udziału w wyścigu z powodu nieprzewidzianej, nagłej sytuacji związanej z jego życiem prywatnym. Również team Williams nie zaliczy tego wyścigu do specjalnie udanych. Ostatnie problemy z jednostkami napędowymi nie wróżą dobrze na przyszły sezon. Zespół Renault z pewnością jest w bardzo dobrej formie, co pokazali we Włoszech. Na pochwałę zasługuje też kilku innych kierowców.
Opuszczamy Europę i kierujemy się do Azji, a konkretnie do Japonii, a jeszcze precyzyjniej - na tor Suzuka, gdzie odbędzie się przedostatnia eliminacja sezonu. Końcowe wyścigi pokazały, że ciężko jest przewidzieć co się stanie. I niech to będzie głównym powodem, dla którego uważnie prześledzimy kolejny wyścig.
Przed trudnym wyborem stanęli kierowcy wraz ze swoimi zespołami. Co prawda słońce grzało, ale tor był mokry! Wszystko przez wcześniejsze lekkie opady deszczu. Mimo to, kilku kierowców zdecydowało się na start na oponach typu slick.
Tym razem również zaspał na starcie nasz "mistrz" - Dominik. Zaspał na Węgrzech, przysnął w Belgii, a i we Włoszech w tym elemencie nie pokazał się z dobrej strony. Być może odpuścił już walkę, na rzecz przygotowań do sięgnięcia po tytuł czempiona w następnym sezonie. Tego nam nie wiadomo. Wiadome są za to fakty, które potwierdzają się na torze.
Świetnie ze swego pola wyruszył Karol Bednarczyk, który objął pozycję lidera po wyjściu z pierwszego zakrętu, lecz zrobił to w sposób nieprzepisowy, ścinając tor. Powodem tego było lekkie uderzenie ze strony Dawida Kowala.
Później Dominik zaczął odrabiać straty, a niedługo później znów był na czele stawki. Tor stawał się coraz bardziej suchy, zawodnicy podkręcali tempo. Jak wiemy, źle na tym wyszedł obecny czempion - Dominik, któremu na szesnastym okrążeniu padła jednostka napędowa.
Wyniki prezentują się następująco: wygrywa Patryk Krutyj (Force India), za nim Karol Bednarczyk (Renault), trzeci Dawid Kowal (Team Lotus). Tuż za nimi, na pechowym czwartym miejscu, wyścig zakończył Łukasz Dams (Renault). Piąty dojechał Grzegorz Wolanin (Force India), a szósty jedyny reprezentant teamu Ferrari - Patryk Rogozik. Zaraz za czerwonym bolidem na mecie zameldował się Dawid Czepiela (Mercedes). Za nim dwaj bracia, a zarazem koledzy z Red Bulla - Rafał oraz Radosław Cupałowie. Jako dziesiątego na mecie widzieliśmy Cezarego Kołcza (Williams), a jedenastego Mateusza Kowala (Team Lotus). Wyścigu nie ukończyli: Dominik Glinka (Williams) oraz Adam Filipowicz (McLaren).
Można powiedzieć, że w końcówce sezonu stawka jeszcze bardziej się wyrównała, co pokazuje fakt, iż np. Dawid Kowal stanął na podium, a Mateusz Kowal zakończył rywalizację na jedenastym miejscu. Nie na taki rozwój sytuacji z pewnością liczyli kierowcy Ferrari. Łukasz nie mógł w ogóle zgłosić udziału w wyścigu z powodu nieprzewidzianej, nagłej sytuacji związanej z jego życiem prywatnym. Również team Williams nie zaliczy tego wyścigu do specjalnie udanych. Ostatnie problemy z jednostkami napędowymi nie wróżą dobrze na przyszły sezon. Zespół Renault z pewnością jest w bardzo dobrej formie, co pokazali we Włoszech. Na pochwałę zasługuje też kilku innych kierowców.
Opuszczamy Europę i kierujemy się do Azji, a konkretnie do Japonii, a jeszcze precyzyjniej - na tor Suzuka, gdzie odbędzie się przedostatnia eliminacja sezonu. Końcowe wyścigi pokazały, że ciężko jest przewidzieć co się stanie. I niech to będzie głównym powodem, dla którego uważnie prześledzimy kolejny wyścig.
NAJBLIŻSZE SESJE
GP Brazylii
| Kwalifikacje | Zakończona |
| Wyścig | Zakończona |
SERWERY

Serwer F1
Adres:
91.237.52.91:10000
Tor:
Sesja:
F1, Wyścig
Serwer wyłączony
| Serwer F1 | ![]() |
| Serwer egzaminacyjny | ![]() |
POGODA

Zachmurzenie
Powietrze:
21 °C
Tor:
28 °C
PIĄ

24 °C
SOB

23 °C
NIE

22 °C
TEAMSPEAK
ADMINISTRACJA SERII F1
Szef serii:
Pomocnicy:
KLASYFIKACJA
| Kierowcy | Zespoły |
| 01 | Adrian Babiński | 537 |
| 02 | Patryk Krutyj | 462 |
| 03 | Aleksy Mainusz | 364 |
| 04 | Marcel Pawiński | 316 |
| 05 | Dawid Czepiela | 269 |
| 06 | Maciej Wysmulski | 200 |
| 07 | Radosław Cupał | 189 |
| 08 | Wojciech Bobrowicz | 149 |
| 09 | Damian Wolkiewicz | 146 |
| 10 | Mateusz Majka | 142 |











