Wypowiedziałem się jako jeden z kierowców, którzy nie mają czasu i chęci na testowanie i też z reguły na zaglądanie na ten temat. Dwa ostatnie sezony poświęciłem na znalezienie setupu, który pozwalałby na wyczyniacie cudów, które wykonywali niektórzy inni kierowcy. Ostatecznie nie udało się. Zmiana jednego ustawienia może pogorszyć balans samochodu, ale zmiana pozostałych ustawień może ten balans przywrócić i poprawić względem pierwotnego stanu. Kilka dodatkowych setupów to nie tylko kolejne godziny kombinowania, ale także świadomość, że ktoś inny mógł zrobić setup kompletnie inaczej i na tym sporo zyskuje. To moje odczucie, jak mnie przegłosujecie, nie będę się sprzeciwiał.