AKTUALNOŚCI
WIADOMOŚĆ
14 czerwca 2012
Wyścig - Ferrari po raz drugi w sezonie, Kowal wygrywa!
Mimo, że zwycięzce sezonu poznaliśmy w poprzednich weekendzie, na emocję w najlepszej serii nie mogliśmy narzekać. Tym razem na najwyższym stopniu podium stanął po raz drugi w sezonie czerwony bolid Ferrari (aktualnie najlepszy w stawce), kierowany przez Dawida Kowala, który wykorzystał swoją bardzo dobrą dyspozycję na tym torze przez cały weekend. Na drugim stopniu podium stanął drugi bolid tego zespołu, a w nim Karol Bednarczyk. Trzeci na podium stanął po raz pierwszy w sezonie bolid teamu AIR - Łukasz Dams, który nie ukrywał radości ze swojego sukcesu.
Wszyscy bali się o start po tym, jak w serii GP2 pięciu kierowców uszkodziło bolidy na pierwszym zakręcie. Jednak wszystko odbyło się spokojnie. Na starcie najwięcej stracił Dawid Czepiela (Infiniti), bo aż cztery pozycje spadając na siódmą lokatę, natomiast jak z rakiety wystrzelił Karol Bednarczyk awansując aż na drugą pozycję!
Na zakręcie numer cztery doszło do kolizji Pawła Wilka (Lotus BMW) z Patrykiem Rogozikiem (Infiniti). Bolid Patryka uderzył w bandę i kierowca spadł na koniec stawki. Zakręt później znany ze zbyt agresywnej jazdy Adam Jurzysta (Mercedes) obrócił bolid kierowcy Łady - Czarka Kołcza, który spadł z trzeciej lokaty na prawie sam koniec stawki i o walce o "pudło" mógł już tylko pomarzyć. Na początku drugiego okrążenia lider zespołu Logitech Infiniti - Patryk Rogozik źle wszedł w zakręt nr 1, następnie wpadł w piach, nie wyhamował bolidu i po raz drugi w tym dniu miał nieprzyjemny kontakt z bandą. Jednak ten kontakt był już jego ostatnim w tym wyścigu... z bolidu odpadło koło i kierowca musiał tym samym ukończyć wyścig.
Na okrążeniu numer trzy, jadący na trzeciej pozycji kierowca Mercedesa - A. Jurzysta najechał na tarkę kręcąc malowniczego spina w szybkich zakrętach pierwszego sektora. Trzy zakręty później zrobił kolejnego spina i zwątpił już w jakąkolwiek walkę o dobrą lokatę i postanowił się "bawić" ze swoim kolegą z teamu Patrykiem Krutyjem, który miał bardzo zły początek wyścigu (wylądował w mechanikach już na pierwszym okrążeniu).
Świetnym tempem wyścigowym popisywał się Dawid Czepiela (Infiniti), któremu znacznie lepiej spisywały się opony niż w bolidzie nr 3 prowadzonym przez Karola Bednarczyka. Kierowca Ferrari popełnił błąd w pierwszym zakręcie przez co kierowca Infiniti znalazł się tuż na ogonie Karola. Jednak bolid Infiniti był zbyt wolny na prostych, aby mógł atakować. Przez kilkanaście okrążeń Dawid podążał za Karolem, z przerwami na pit-stopy kierowców. Na pierwszy postój w alei serwisowej kierowcy zjechali na tym samym okrążeniu jeden za drugim, lecz pozycji to nie zmieniło.
Jeżeli już wszyscy myśleli, że wyścig tak dalej będzie przebiegał, byli w dużym błędzie. Już na początku wyścigu stawka kierowców bardzo się rozjechała, lecz najpierw błąd popełnił lider wyścigu Dawid Kowal kręcąc bączka w zakręcie kończącym sektor pierwszy pod wiaduktem, aby spaść na trzecią lokatę, a potem, Dawid Czepiela, który skorzystał na błędzie imiennika bardzo się napalił, aby zbliżyć się do ówczesnego lidera - Karola i popełnił błąd w tym samym miejscu pod wiaduktem. Jednak spin kierowcy Infiniti był gorszy o wiele w skutkach... Zrobił podwójnego spina, gdyż po pierwszym chciał zbyt szybko powrócić na tor, przydarzył się kolejny. Jak widać kierowca nie ma dobrze opanowanej jazdy bez kontroli trakcji, a pośpiech i nerwy nie popłacają.
Mimo wszystko wydawało się, że ten kierowca dojedzie na trzecim miejscu podium. Nic bardziej mylnego, po ostatnim pit-stopie przed tuż przed kierowcą Infiniti z boksu wyjechał nie kto inny jak Łukasz Dams - AIR. Po raz kolejny Dawid był kierowcą szybszym na całej pętli okrążenia, jednak maksymalna prędkość bolidu była niższa od kierowcy AIR nawet w tunelu aerodynamicznym i Dawid był bezradny. Musiał uznać wyższość Łukasza i serdecznie pogratulował mu po wyścigu miejsca na podium. Jak wiemy kierowca Infiniti bardzo darzy sympatią kierowcę i szefa teamu AIR.
Nie można nie wspomnieć o debiutancie w tym wyścigu w serii F1 o Karolu Cupał, który reprezentuje barwy teamu Force India w ostatnich trzech wyścigach sezonu. Zespół prowadzony przez Patryka Rogozika zaufał doświadczeniu tego kierowcy. Nie wykazywał on dobrego tempa ani kwalifikacyjnego, ani wyścigowego lecz skorzystał w błędów rywali, a swoich unikał, i w ten sposób ukończył wyścig na bardzo wysokiej siódmej pozycji i zdobył jakże ważne osiem punktów dla siebie i swojego zespołu. Na pewno podbuduje to samego kierowcę i zmotywuje do walki o kolejne punkty w ostatnich dwóch wyścigach sezonu.
Teraz kierowcy udadzą się do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, gdzie zostanie rozegrana przedostatnia eliminacja sezonu. Czy w końcu Dawid Czepiela stanie na podium? Cztery razy w tym sezonie zajmował pechową czwartą lokatę, a może po raz kolejny na podium stanie Cezary Kołcz z Łady lub Łukasz Dams z AIR? Do zobaczenia.
Wszyscy bali się o start po tym, jak w serii GP2 pięciu kierowców uszkodziło bolidy na pierwszym zakręcie. Jednak wszystko odbyło się spokojnie. Na starcie najwięcej stracił Dawid Czepiela (Infiniti), bo aż cztery pozycje spadając na siódmą lokatę, natomiast jak z rakiety wystrzelił Karol Bednarczyk awansując aż na drugą pozycję!
Na zakręcie numer cztery doszło do kolizji Pawła Wilka (Lotus BMW) z Patrykiem Rogozikiem (Infiniti). Bolid Patryka uderzył w bandę i kierowca spadł na koniec stawki. Zakręt później znany ze zbyt agresywnej jazdy Adam Jurzysta (Mercedes) obrócił bolid kierowcy Łady - Czarka Kołcza, który spadł z trzeciej lokaty na prawie sam koniec stawki i o walce o "pudło" mógł już tylko pomarzyć. Na początku drugiego okrążenia lider zespołu Logitech Infiniti - Patryk Rogozik źle wszedł w zakręt nr 1, następnie wpadł w piach, nie wyhamował bolidu i po raz drugi w tym dniu miał nieprzyjemny kontakt z bandą. Jednak ten kontakt był już jego ostatnim w tym wyścigu... z bolidu odpadło koło i kierowca musiał tym samym ukończyć wyścig.
Na okrążeniu numer trzy, jadący na trzeciej pozycji kierowca Mercedesa - A. Jurzysta najechał na tarkę kręcąc malowniczego spina w szybkich zakrętach pierwszego sektora. Trzy zakręty później zrobił kolejnego spina i zwątpił już w jakąkolwiek walkę o dobrą lokatę i postanowił się "bawić" ze swoim kolegą z teamu Patrykiem Krutyjem, który miał bardzo zły początek wyścigu (wylądował w mechanikach już na pierwszym okrążeniu).
Świetnym tempem wyścigowym popisywał się Dawid Czepiela (Infiniti), któremu znacznie lepiej spisywały się opony niż w bolidzie nr 3 prowadzonym przez Karola Bednarczyka. Kierowca Ferrari popełnił błąd w pierwszym zakręcie przez co kierowca Infiniti znalazł się tuż na ogonie Karola. Jednak bolid Infiniti był zbyt wolny na prostych, aby mógł atakować. Przez kilkanaście okrążeń Dawid podążał za Karolem, z przerwami na pit-stopy kierowców. Na pierwszy postój w alei serwisowej kierowcy zjechali na tym samym okrążeniu jeden za drugim, lecz pozycji to nie zmieniło.
Jeżeli już wszyscy myśleli, że wyścig tak dalej będzie przebiegał, byli w dużym błędzie. Już na początku wyścigu stawka kierowców bardzo się rozjechała, lecz najpierw błąd popełnił lider wyścigu Dawid Kowal kręcąc bączka w zakręcie kończącym sektor pierwszy pod wiaduktem, aby spaść na trzecią lokatę, a potem, Dawid Czepiela, który skorzystał na błędzie imiennika bardzo się napalił, aby zbliżyć się do ówczesnego lidera - Karola i popełnił błąd w tym samym miejscu pod wiaduktem. Jednak spin kierowcy Infiniti był gorszy o wiele w skutkach... Zrobił podwójnego spina, gdyż po pierwszym chciał zbyt szybko powrócić na tor, przydarzył się kolejny. Jak widać kierowca nie ma dobrze opanowanej jazdy bez kontroli trakcji, a pośpiech i nerwy nie popłacają.
Mimo wszystko wydawało się, że ten kierowca dojedzie na trzecim miejscu podium. Nic bardziej mylnego, po ostatnim pit-stopie przed tuż przed kierowcą Infiniti z boksu wyjechał nie kto inny jak Łukasz Dams - AIR. Po raz kolejny Dawid był kierowcą szybszym na całej pętli okrążenia, jednak maksymalna prędkość bolidu była niższa od kierowcy AIR nawet w tunelu aerodynamicznym i Dawid był bezradny. Musiał uznać wyższość Łukasza i serdecznie pogratulował mu po wyścigu miejsca na podium. Jak wiemy kierowca Infiniti bardzo darzy sympatią kierowcę i szefa teamu AIR.
Nie można nie wspomnieć o debiutancie w tym wyścigu w serii F1 o Karolu Cupał, który reprezentuje barwy teamu Force India w ostatnich trzech wyścigach sezonu. Zespół prowadzony przez Patryka Rogozika zaufał doświadczeniu tego kierowcy. Nie wykazywał on dobrego tempa ani kwalifikacyjnego, ani wyścigowego lecz skorzystał w błędów rywali, a swoich unikał, i w ten sposób ukończył wyścig na bardzo wysokiej siódmej pozycji i zdobył jakże ważne osiem punktów dla siebie i swojego zespołu. Na pewno podbuduje to samego kierowcę i zmotywuje do walki o kolejne punkty w ostatnich dwóch wyścigach sezonu.
Teraz kierowcy udadzą się do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, gdzie zostanie rozegrana przedostatnia eliminacja sezonu. Czy w końcu Dawid Czepiela stanie na podium? Cztery razy w tym sezonie zajmował pechową czwartą lokatę, a może po raz kolejny na podium stanie Cezary Kołcz z Łady lub Łukasz Dams z AIR? Do zobaczenia.
Wyniki:
| Poz | Kierowca | Zespół | Okr | Czas |
|---|---|---|---|---|
| 01 | Dawid Kowal | Ferrari | 26 | 0:42:31.887 |
| 02 | Karol Bednarczyk | Ferrari | 26 | +0:05.575 |
| 03 | Łukasz Dams | AIR | 26 | +0:10.223 |
| 04 | Dawid Czepiela | Infiniti | 26 | +0:10.800 |
| 05 | Cezary Kołcz | Lada | 26 | +0:45.680 |
| 06 | Grzegorz Wolanin | Force India | 26 | +0:46.032 |
| 07 | Karol Cupał | Force India | 25 | +1 okr. |
| 08 | Adam Jurzysta | Mercedes | 25 | +1 okr. |
| 09 | Patryk Krutyj | Mercedes | 25 | +1 okr. |
| 10 | Paweł Wilk | Lotus BMW | 3 | DNF |
| 11 | Patryk Rogozik | Infiniti | 1 | DNF |
NAJBLIŻSZE SESJE
GP Brazylii
| Kwalifikacje | Zakończona |
| Wyścig | Zakończona |
SERWERY

Serwer F1
Adres:
91.237.52.91:10000
Tor:
Sesja:
F1, Wyścig
Serwer wyłączony
| Serwer F1 | ![]() |
| Serwer egzaminacyjny | ![]() |
POGODA

Zachmurzenie
Powietrze:
21 °C
Tor:
29 °C
PIĄ

24 °C
SOB

23 °C
NIE

22 °C
TEAMSPEAK
ADMINISTRACJA SERII F1
Szef serii:
Pomocnicy:
KLASYFIKACJA
| Kierowcy | Zespoły |
| 01 | Adrian Babiński | 537 |
| 02 | Patryk Krutyj | 462 |
| 03 | Aleksy Mainusz | 364 |
| 04 | Marcel Pawiński | 316 |
| 05 | Dawid Czepiela | 269 |
| 06 | Maciej Wysmulski | 200 |
| 07 | Radosław Cupał | 189 |
| 08 | Wojciech Bobrowicz | 149 |
| 09 | Damian Wolkiewicz | 146 |
| 10 | Mateusz Majka | 142 |











