Magyar Nagydíj - zapowiedź
Kierowcy zjeżdżają co raz bardziej na południe Europy. Zapraszamy na GP Węgier na Hungaroringu.
Tor położony pod Budapesztem nie jest specjalnie długi, ma ponad 4,3 km długości, jednak jest torem dosyć techniczym. Mamy tu 3 proste, z czego najdłuższa, startowa, ma 800 metrów długości. Dominują tutaj długie zakręty, a przez sporą część okrążenia jedzie się z zakrętu w zakręt, przez co opony przeżywają agonię. Z racji dużej ilości zakrętów manewry wyprzedzania są ciężkie do przeprowadzenia.
Prawdopodobieństwo, że wygra ktokolwiek inny niż Mercedes z Patrykiem Krutyjem za kierownicą jest wręcz zerowe. Większość wyścigów wygrywał z ogromną przewagą, ostatnio drugi kierowca, Patryk Rogozik, także z Mercedesa, w dodatku po starcie z ostatniej pozycji, biało-czarną szachownicę ujrzał nieco ponad 37 sekund po liderze mistrzostw. Do tej pory walkę z niemiecką ekioą nawiązywał tylko Red Bull z Maciejem Młynkiem, który GP Niemiec nie zaliczy do udanych i Łukaszem Jasińskim, którego nie było na torze oraz Radosław Cupał i Dawid Czepiela z Saubera. Teraz do tych dwóch ekip dołączył Lotus, który pojawił się na Nurburgringu w debiutanckim składzie. Brak doświadczenia nie przeszkodził Michałowi Burzyńskiemu i Dawidowi Nitce, którzy zajęli odpowiednio 3 i 4 lokatę.
Przez pierwsze dwa dni kierowcy powinni spodziewać się deszczu na torze, chociaż w piątek mają następować przejaśnienia. Kwalifikacje i wyścig powinny się odbyć w słonecznej aurze.
Kto najlepiej wykorzystał tydzień przerwy? Przekonamy się o tym w najbliższą niedzielę.