Seria
GT | 25 września 2014
Mateusz Bogusz po raz drugi
Kierowca FSP w drugiej rundzie sezonu II 2014 znów nie miał sobie równych. Choć jego przewaga nad resztą stawki nie była już tak duża jak w Australii, Mateusz znów niezagrożony minął linię mety jako pierwszy. Podium uzupełnili Sebastian Kosmala i Radosław Bogusz.
O ile w pierwszym zakręcie tym razem udało się uniknąć kolizji i zamieszania, jeszcze na pierwszym okrążeniu Patryk Rogozik po kontakcie z Oskarem Adamczakiem musiał zjechać na zmianę przebitej opony. Wraz z nim w boksie pojawił się Mateusz Kulesza. Na czołowych pozycjach utrzymali się Mateusz Bogusz, Sebastian Kosmala, Radosław Bogusz oraz Patryk Krutyj. Z tyłu stawki powoli pozycje odzyskiwali Dawid Czepiela i Dawid Kuszel.
Najlepsze tempo znów prezentował Mateusz Bogusz. Lider wyścigu systematycznie powiększał przewagę nad rywalami. Pod koniec czwartego okrążenia Adam Jurzysta wcisnął się na wewnętrzną i opóźnił hamowanie do przedostatniego zakrętu, tym samym awansując na pozycję nr 6, przed Adama Karkuszewskiego. Kierowca Eurosportu nie cieszył się długo z zyskanej pozycji, gdyż już na prostej startowej rywal wyprowadził kontrę, a chwilę później do walki włączyli się Łukasz Jasiński, Oskar Adamczak i Łukasz Dams. Niestety kierowca Łady dwa kółka później przebił oponę, przez co wypadł z czołowej piętnastki.
Na półmetku rywalizacji wciąż nie było zmian w pierwszej piątce. Od pierwszego okrążenia prowadził Mateusz Bogusz. Kierowcy z miejsc 2 - 3 oraz 3 - 4 jechali w około sekundowych odstępach. Jedynym kierowcą, który nie kontynuował jazdy na tym etapie wyścigu był Mateusz Kulesza.
O ile na torze Adelaide możliwe było przejechanie wyścigu bez tankowania, na Watkins Glen było to wręcz niewykonalne. Oprócz tego niektórzy kierowcy zdecydowali się na zmianę opon, które zużywały się w większym stopniu niż w poprzedniej rundzie. Jako pierwszy z czołówki zjechał Patryk Krutyj - na 21. okrążeniu (powrót na tor na 9. pozycji). Lider wyścigu mechaników odwiedził dwie pętle później i wrócił na 5. miejscu. Trzy kółka później tankował Sebastian Kosmala. Jego pitstop był znacznie krótszy, ponieważ w przeciwieństwie do kierowcy Nissana, nie zmieniał on opon. Dzięki temu utrzymał się przed zwycięzcą pierwszej rundy. Mateusz prezentował jednak znacznie lepsze tempo i już na 28. okrążeniu mógł atakować rywala. W bardzo łatwy sposób wjechał na wewnętrzną i zdecydowanie szybciej przejechał przez zakręt, wykorzystując sporą przyczepność zapewnianą przez świeże opony. Jeszcze na tym samym kółku do boksów zjechał Radosław Bogusz, oddając prowadzenie w wyścigu bratu.
Skład na podium nie jest zaskoczeniem. Świetne czwarte miejsce w swoim debiutanckim wyścigu zajął Adam Karkuszewski, zaskakując jednocześnie bardzo dobrym zarządzaniem oponami. Dzięki temu że nie zniszczył opon tak bardzo jak rywale, w końcówce bardzo łatwo pokonał Radosława Cupał, który stracił jeszcze pozycję na rzecz Dawida Czepieli. Siódme miejsce zajął Patryk Krutyj, który aż dwukrotnie zjeżdżał do alei serwisowej. Pierwszą dziesiątkę uzupełnili Łukasz Dams, Adam Jurzysta i Oskar Adamczak, a punkty zdobyli też Patryk Gerber, Dawid Kuszel, Marcin Jędrowiak, Maciej Paruch i Patryk Łucków.