Seria
GT | 6 listopada 2014
To już nie wzrusza - znów zwycięstwo Bogusza!
Któż inny mógłby wygrać wyścig, jeśli nie Mateusz Bogusz? Kierowca FSP potwierdza swoją dominację wygrywając już po raz piąty w tym sezonie. Swoje pierwsze podium w serii GT świętuje Adam Jurzysta, zaś na trzecim miejscu linię mety przeciął Łukasz Jasiński.
Start niewiele zmienił w stawce. Kierowcy w miarę czysto przejechali pierwszy zakręt, jedynie z tyłu stawki doszło do kontaktu, wynikiem którego był półobrót jednego z samochodów. Mateusz Bogusz utrzymał prowadzenie i natychmiast zaczął budować przewagę nad resztą stawki. Kierowca FSP jako jedyny uzyskał czas najlepszego okrążenia poniżej 1:40. Od drugiego w tej tabeli Sebastiana Kosmali był szybszy o niemal sekundę.
Kierowca Lotosa nie potrafił jednak utrzymać równego tempa, co w późniejszej fazie wyścigu wykorzystali rywale. Na pierwszych okrążeniach wraz z Mateuszem Bogusz zdołał trochę uciec reszcie stawki, ale Radosław Bogusz szybko uporał się z Łukaszem Jasińskim i postanowił pogonić za pierwszą dwójką. Dość daleką pozycję zajmował Patryk Krutyj - był 11. po tym jak startował z piątej linii.
Sytuacja w czołówce na pewien czas się ustabilizowała. Prowadził M. Bogusz przed Kosmalą, R. Boguszem, Jasińskim, Jurzystą i Cupałem. Patryk Krutyj po pięciu rundach toru Hockenheim był już siódmy, ale do kierowców przed sobą tracił niespełna pięć sekund. Wkrótce problemy z łącznością wykluczyły Dawida Czepielę z wyścigu, który zajmował dotychczas 10. pozycję. Wcześniej z wyścigu odpadł Jakub Brański.
Na 10. kółku pierwszą próbę ataku na Sebastianie Kosmali podjął Radosław Bogusz. Zakończyła się ona jednak niepowodzeniem. Chwilę później wszyscy kibice skierowali oczy na duet Grudziński - Miłosz; walczyli oni o dziewiątą lokatę. Ostry pojedynek zakończył się jednak utratą kontroli nad pojazdem przez kierowcę Red Bulla i utratą trzech oczek. Skorzystał na tym przede wszystkim Maciej Cabala, który nie tylko wskoczył do najlepszej dziesiątki, ale również zmniejszył dystans do poprzedzającego go kierowcy na tyle, że mógł atakować. Do rywalizacji o 2. miejsce kibice powrócili na 14. kółku. Wtedy to na dojeździe do nawrotu Bogusz i Kosmala zrównali się samochodami. Ten drugi zbyt późno wcisnął hamulec, pojechał szeroko, tym samym oddając drugą lokatę. Na domiar złego, gdy stracił trochę czasu podczas walki, Łukasz Jasiński i Adam Jurzysta odrobili stratę do wirtualnego póki co podium. Kierowca Lotosa nie zamierzał się poddać. Wykorzystał błąd rywala na następnym okrążeniu i skontrował go. Tymczasem na walce korzystali kolejni kierowcy. Radosław Cupał dojechał już do grupy, a niespełna sekundę tracił Patryk Krutyj. Zbyt optymistyczny atak Adama, który spowolnił go w nawrocie, kosztował utratę aż dwóch pozycji. Podobny los spotkał Sebastiana Kosmalę na wyjściu z tego zakrętu, ale to dlatego że został trącony przez Radosława Bogusza.
W kolejnych zakrętach grupa tasowała się, Adam Jurzysta dobrze odnalazł się w tej sytuacji i wyskoczył na trzecie miejsce, a kierowcy Łady zderzyli się ze sobą, w wyniku czego Łukasz Jasiński tymczasowo wypadł z walki o pozycje na podium. Jednak na następnych okrążeniach to on uzyskiwał najlepsze czasy spośród całej szóstki, zredukował dystans i znów zaczął liczyć się w tym pojedynku. Gdy doszło do walki pomiędzy Patrykiem Krutyj a Radosławem Cupał, Łukasz próbował się w to wmieszać, a najbardziej korzystał na tym Adam Jurzysta, wypracowując sobie niewielką przewagę nad grupą.
Kiedy wszyscy byli już po swoich pitstopach, drugie miejsce zajmował Krutyj, trzecie Jurzysta, a kolejne dwie kierowcy Łady. Radosław Bogusz po długim postoju spadł na 6. lokatę, a Sebastian Kosmala był siódmy. Jurzysta wyprzedził Krutyja i pilnował swojej lokaty, a za nim doszło do walki między kierowcą Red Bulla i duetem Łady. Patryk jednak stracił tempo na ostatnim kółku, zaś Radosław Cupał próbował naciskać Adama Jurzystę, licząc na nawet najdrobniejszy błąd kierowcy Eurosportu. Nic takiego się nie stało, więc tuż przed samą metą odpuścił i oddał najniższy stopień podium Łukaszowi Jasińskiemu.
I tak oto po raz piąty w tym sezonie Mateusz Bogusz zdobywa 15 punktów i przedłuża passę swoich zwycięstw. Przez niemal cały wyścig, już nie pierwszy raz, Mateusz jechał w swojej lidze i nikt nie był w stanie mu zagrozić. Spore zaskoczenie budzi pozycja Adama Jurzysty, gdyż dotychczas jego najlepszym wynikiem było 6. miejsce w sezonie I 2014. Za nim sklasyfikowany został duet Łady, a Patryk Krutyj znacząco zwolnił na ostatnim okrążeniu i uratował swoją piątą lokatę o 1.7 sekundy przed Sebastianem Kosmalą. Czołową dziesiątkę uzupełnili: Radosław Bogusz, Łukasz Dams, Patryk Rogozik i Aleksy Mainusz. Punkty zdobyli także Maciej Cabała, Jacek Hamburg, Maciej Miłosz, Adrian Pińczuk oraz Marcel Grudziński.