AKTUALNOŚCI
WIADOMOŚĆ
Seria F1 | 4 października 2011
Wyścig – Wrócił, pojechał, zwyciężył!
Po „deszczowej” sobocie przyszedł czas na suchą niedzielę. Startujący z pole position Dominik Glinka był murowanym faworytem do kolejnego zwycięstwa, jednak to nie on stanął na najwyższym stopniu podium. Pogromcą mistrza okazał się Cezary Kołcz, który po
dramatycznym finiszu o włos wyprzedził kierowcę Williamsa. Podium uzupełnił drugi z kierowców Franka Williamsa – Adam Krzysztofiak.
W pierwszym zakręcie jedyną ofiarą okazał się Patryk Rogozik. Reprezentant Ferrari został uderzony w tył bolidu przez Kamila Majnusza i spadł na ostatnie miejsce. Po starcie niewiele zmieniło się w czołówce. Dominik Glinka utrzymał prowadzenie, a tuż za nim podążali Karol Bednarczyk i Łukasz Jasiński.
Podczas walki o czwartą pozycję między Łukaszem Jasińskim i Adamem Krzysztofiakiem doszło do kolizji. Kierowca Ferrari uderzony przez bolid Williamsa obrócił się i stanął na drodze nadjeżdżającego Łukasza Damsa. Zawodnik stajni z Maranello spadł na ostatnią pozycję i bez przedniego skrzydła udał się do swoich mechaników.
Stawka powoli się rozjeżdżała. Dominik Glinka wciąż prowadził, a na drugie miejsce awansował Cezary Kołcz. Za tą dwójką podążał Adam Krzysztofiak, który po kilku przygodach ustabilizował swoje tempo. Opony Pirelli powoli traciły przyczepność i kierowcy udali się do boksów. Ogumienie w bolidzie lidera widocznie było w świetnym stanie, ponieważ jako jedyny nie zdecydował się na zmianę opon.
Kiedy wszyscy zawodnicy zmienili opony niewiele się zmieniło. Dominik Glinka pewnie prowadził, a za jego plecami znalazł się Cezary Kołcz, który spokojnie oddalał się od Adama Krzysztofiaka. Wydawać by się mogło, że sprawa zwycięstwa jest już rozstrzygnięta, jednak opony w bolidzie Williamsa prowadzonym przez aktualnego mistrza zaczęły pracować coraz gorzej. Kierowca Force India systematycznie odrabiał stratę, co zapowiadało wspaniałą i dramatyczną końcówkę wyścigu. Dominik Glinka zaryzykował i cztery okrążenia przed metą zmienił opony. Cezary Kołcz awansował na pierwsze miejsce i z 20 sekundową przewagą mknął do mety. Świeże ogumienie w bolidzie Williamsa dawało niesamowitą przewagę, który na pojedynczym okrążeniu odrabiał prawie pięć sekund. Koniec ostatniego okrążenia, obaj kierowcy wjeżdżają na ostatnią prostą, mknąc do mety. Dominik Glinka nie dał rady! Podobnie jak w ubiegłorocznym Grand Prix Abu Dhabi przegrał o centymetry. Kierowca Force Inidia po powrocie do głównej serii zaskoczył wszystkich i po pięknym wyścigu pokonał mistrza.
Trzeci na mecie zameldował się Adam Krzysztofiak uzupełniając podium. Czwarty dojechał Grzegorz Wolanin z Force India, a tuż za nim pojawił się Patryk Krutyj, który na pewno był rozczarowany swoim występem. Szóste miejsce zajął Karol Bednarczyk. Siódme i ósme miejsce to Dawid Kowal oraz Łukasz Jasiński. Emocjonujący finisz zaserwowali kibicom Kamil Majnusz i Łukasz Dams, których na mecie dzieliło 0.088 s. Sporym zaskoczeniem była postawa zespołu Red Bull. Bracia Cupał po słabym wyścigu zajęli jedenaste i dwunaste miejsce. Kolejnym przegranym tego wyścigu był niewątpliwie Patryk Rogozik, który zameldował się na przedostatnim miejscu. Ostatni na mecie, ze stratą jednego okrążenia pojawił się Marek Jabłoński.
Po Grand Prix Turcji kierowcy udadzą się do Hiszpanii na tor Catalunya pod Barceloną. Kto tym razem zwycięży? Tego dowiemy się w najbliższy weekend. Do zobaczenia!
dramatycznym finiszu o włos wyprzedził kierowcę Williamsa. Podium uzupełnił drugi z kierowców Franka Williamsa – Adam Krzysztofiak.
W pierwszym zakręcie jedyną ofiarą okazał się Patryk Rogozik. Reprezentant Ferrari został uderzony w tył bolidu przez Kamila Majnusza i spadł na ostatnie miejsce. Po starcie niewiele zmieniło się w czołówce. Dominik Glinka utrzymał prowadzenie, a tuż za nim podążali Karol Bednarczyk i Łukasz Jasiński.
Podczas walki o czwartą pozycję między Łukaszem Jasińskim i Adamem Krzysztofiakiem doszło do kolizji. Kierowca Ferrari uderzony przez bolid Williamsa obrócił się i stanął na drodze nadjeżdżającego Łukasza Damsa. Zawodnik stajni z Maranello spadł na ostatnią pozycję i bez przedniego skrzydła udał się do swoich mechaników.
Stawka powoli się rozjeżdżała. Dominik Glinka wciąż prowadził, a na drugie miejsce awansował Cezary Kołcz. Za tą dwójką podążał Adam Krzysztofiak, który po kilku przygodach ustabilizował swoje tempo. Opony Pirelli powoli traciły przyczepność i kierowcy udali się do boksów. Ogumienie w bolidzie lidera widocznie było w świetnym stanie, ponieważ jako jedyny nie zdecydował się na zmianę opon.
Kiedy wszyscy zawodnicy zmienili opony niewiele się zmieniło. Dominik Glinka pewnie prowadził, a za jego plecami znalazł się Cezary Kołcz, który spokojnie oddalał się od Adama Krzysztofiaka. Wydawać by się mogło, że sprawa zwycięstwa jest już rozstrzygnięta, jednak opony w bolidzie Williamsa prowadzonym przez aktualnego mistrza zaczęły pracować coraz gorzej. Kierowca Force India systematycznie odrabiał stratę, co zapowiadało wspaniałą i dramatyczną końcówkę wyścigu. Dominik Glinka zaryzykował i cztery okrążenia przed metą zmienił opony. Cezary Kołcz awansował na pierwsze miejsce i z 20 sekundową przewagą mknął do mety. Świeże ogumienie w bolidzie Williamsa dawało niesamowitą przewagę, który na pojedynczym okrążeniu odrabiał prawie pięć sekund. Koniec ostatniego okrążenia, obaj kierowcy wjeżdżają na ostatnią prostą, mknąc do mety. Dominik Glinka nie dał rady! Podobnie jak w ubiegłorocznym Grand Prix Abu Dhabi przegrał o centymetry. Kierowca Force Inidia po powrocie do głównej serii zaskoczył wszystkich i po pięknym wyścigu pokonał mistrza.
Trzeci na mecie zameldował się Adam Krzysztofiak uzupełniając podium. Czwarty dojechał Grzegorz Wolanin z Force India, a tuż za nim pojawił się Patryk Krutyj, który na pewno był rozczarowany swoim występem. Szóste miejsce zajął Karol Bednarczyk. Siódme i ósme miejsce to Dawid Kowal oraz Łukasz Jasiński. Emocjonujący finisz zaserwowali kibicom Kamil Majnusz i Łukasz Dams, których na mecie dzieliło 0.088 s. Sporym zaskoczeniem była postawa zespołu Red Bull. Bracia Cupał po słabym wyścigu zajęli jedenaste i dwunaste miejsce. Kolejnym przegranym tego wyścigu był niewątpliwie Patryk Rogozik, który zameldował się na przedostatnim miejscu. Ostatni na mecie, ze stratą jednego okrążenia pojawił się Marek Jabłoński.
Po Grand Prix Turcji kierowcy udadzą się do Hiszpanii na tor Catalunya pod Barceloną. Kto tym razem zwycięży? Tego dowiemy się w najbliższy weekend. Do zobaczenia!
NAJBLIŻSZE SESJE
SERWERY

Serwer F1
Adres:
91.237.52.91:10000
Tor:
Sesja:
F1, Wyścig
Serwer wyłączony
| Serwer F1 | ![]() |
| Serwer GT | ![]() |
| Serwer egzaminacyjny | ![]() |
POGODA

Zachmurzenie
Powietrze:
21 °C
Tor:
29 °C
PIĄ

24 °C
SOB

23 °C
NIE

22 °C
TEAMSPEAK
ADMINISTRACJA GŁÓWNA
KLASYFIKACJA
| Kierowcy | Zespoły |
| Seria F1 | ||
|---|---|---|
| 01 | Adrian Babiński | 537 |
| 02 | Patryk Krutyj | 462 |
| 03 | Aleksy Mainusz | 364 |
| Seria GT | ||
|---|---|---|
| 01 | Patryk Krutyj | 253 |
| 02 | Radosław Bogusz | 191 |
| 03 | Mateusz Bogusz | 177 |










