AKTUALNOŚCI
WIADOMOŚĆ
31 października 2011
Grzegorz Brojak: The One League jest jedyną porządną ligą
Świeżo po wyścigu udało nam się porozmawiać z Grzegorzem Brojakiem. Niestety trafiliśmy nie w porę. Kierowca teamu Rapax, który nie ochłonął po GP Kanady był wściekły. Ostatecznie po chwili ciszy Grzegorz zaczął odpowiadać na nasze pytania. Opisał on wyścig ze swojej perspektywy oraz odpowiedział na pytanie związane z jego poprzednim zespołem.
Dziennikarz: Nie od dziś wiadomo, że próbowałeś sił w niejednej lidze. Co sprowadziło Cię do The One League?
Grzegorz Brojak: "O OL słyszałem głównie od moich znajomych z innych lig - m.in. Czarka Kołcza czy Łukasza Jasińskiego. Zaglądając tam od czasu do czasu powierzchownie miałem przekonanie, że to "liga paydriverów", jednak ta komercja była uzasadniona, uzasadniona profesjonalizmem tej właśnie ligi. Wszystko co było na stronie pokazywało, że Rafał Cupał oraz inni podchodzą do organizacji poważnie. Mimo tych drobnych opłat postanowiłem w końcu spróbować sił i zweryfikować opinię o lidze. Powodem tego było też, iż druga i zarazem ostatnia poważna liga F1C miała również opłaty, lecz znacznie większe. Również chciałem zmierzyć się z nowymi zawodnikami jak i z takimi, których znam, czy też znaleźć się jak później się okazało w jednym teamie z Czarkiem."
D: Wspomniałeś wcześniej, że chciałeś zweryfikować swoje umiejętności. Czy udało się to?
GB: "Potwierdził się sposób życia i organizacji ligi. Nie wiem, czy gdzie indziej w społeczności F1C można znaleść tak dobrze zorganizowaną administracje. Jeśli chodzi o wyścigi to początkowo zakładałem, że w obu seriach będzie mi ciężko, jednak GP2 przyniosło raczej łatwe pozycje w czołówce i jedynie z Czarkiem oraz Szymonem Prokopczakiem na początku sezonu można było rywalizować. Z tego właśnie powodu spróbowałem swoich sił w serii F1. W Malezji przy różnych wydarzeniach dowiozłem piąte miejsce i było to dobre miejsce. Jednak w tej serii musiałem poświęcić znacznie więcej czasu na poznanie bolidu, dlatego też tylko 2 wyścigi zaliczyłem. Poziom tej najlepszej serii weryfikuje Dominik Glinka, często Patryk Krytuj, czy Cezary Kołcz i to wystarcza, żeby widzieć, że The One League jest jedyną porządną ligą F1 Challenge."
D: Grzegorz, co się stało w Ardenie?
GB: "Arden jak widać ma się dobrze. Jeśli chodzi o mnie to powodem była afera, która wydarzyła się ostatnio w lidze. Nikomu jej przypominać nie trzeba. W skrócie: Rafał wybrał o jedno ulepszenie iSportu mniej, jednak kosztem utraty kierowcy. To czy to była dobra decyzja dla niego(czyt. Ardena) lub dla ligi to już sam by musiał odpowiedzieć. Monako w iSporcie było korzystne dla obu stron - ja dostałem bolid, a wygrana w Monte Carlo jest wyjątkowa, więc dobrze by było mieć taką możliwość, a iSport mógł zdobyć nieco punktów. Teraz planuję zostać na dłużej w swoim teamie. Po kilku zwycięstwach spowodowanych problemami innych kierowców chciałbym udowodnić, że nie muszę jeździć w Ardenie czy iSporcie, żeby wygrywać. Wracając do afery hazardowej i propozycjami, które zapoczątkowałem. Nieważne czy będą podjęte działania i jakie. Tak czy inaczej postarałem się, aby każdy kierowca widział, że jednak jest z tym jakiś problem, że nie można tego ignorować albo robić przekręty lepiej lub gorzej."
D: Co sądzisz o dzisiejszym wyścigu?
GB: "Przede wszystkim gratulacje dla Szymona (przyp.red. Szymon Prokopczak). Uważam, że było to połączenie zarówno dobrej jazdy jak i głupich błędów - moich jak i innych. Na T2 zostałem wypchnięty przez Patryk Łucków. Na T3 ściął szykanę i zyskałem pozycję jednak na następnej popełniłem błąd i mimo lekkiego tylko dotknięcia Patryk Łucków, stracił kontrolę za co go przepraszam. Wtedy walczyłem o 2 pozycję z DjPatriciem (przyp.red Patryk Bęgier). Niestety na nawrocie Adrian (przyp.red Adrian Drozdek) pomylił gaz z hamulcem i wyrzucił mnie z toru przez co straciłem bodaj 4 pozycje. Pojawił się SC i w wyniku niewyjaśnionych incydentów 3 kierowcy byli za mną przed zjazdem, więc byłem już 4. Później trochę walki, wjazd Szymona (przyp.red. Szymon Prokopczak) w lidera wyścigu i prowadzenie. Wszystko układało się po mojej myśli dopóki nie zjechałem na postój. Limiter źle zadziałał i kara stop&go, przez którą straciłem szanse na wyższą lokatę. Musiałem się przebijać i ostatecznie skończyło się na 4 miejscu. Nie licząc tych niefortunnych wydarzeń był to dobry wyścig. Jedyne na co mogę liczyć to na wysoką lokatę w statystykach wyprzedzeń. Szkoda, że Patryka Bęgiera spotkał podobny los, jednak takie są wyścigi. To seria GP2, więc wiadome jest, że niewiele osób potrafi czysto jechać nawet ja byłem wmieszany w parę "akcji" i przepraszam tych, którzy mogli ucierpieć. Na następny wyścig nasz team nie planuje pakietów do bolidu, więc myślę, że będziemy nadal znajdować się tam gdzie inni."
Dziennikarz: Nie od dziś wiadomo, że próbowałeś sił w niejednej lidze. Co sprowadziło Cię do The One League?
Grzegorz Brojak: "O OL słyszałem głównie od moich znajomych z innych lig - m.in. Czarka Kołcza czy Łukasza Jasińskiego. Zaglądając tam od czasu do czasu powierzchownie miałem przekonanie, że to "liga paydriverów", jednak ta komercja była uzasadniona, uzasadniona profesjonalizmem tej właśnie ligi. Wszystko co było na stronie pokazywało, że Rafał Cupał oraz inni podchodzą do organizacji poważnie. Mimo tych drobnych opłat postanowiłem w końcu spróbować sił i zweryfikować opinię o lidze. Powodem tego było też, iż druga i zarazem ostatnia poważna liga F1C miała również opłaty, lecz znacznie większe. Również chciałem zmierzyć się z nowymi zawodnikami jak i z takimi, których znam, czy też znaleźć się jak później się okazało w jednym teamie z Czarkiem."
D: Wspomniałeś wcześniej, że chciałeś zweryfikować swoje umiejętności. Czy udało się to?
GB: "Potwierdził się sposób życia i organizacji ligi. Nie wiem, czy gdzie indziej w społeczności F1C można znaleść tak dobrze zorganizowaną administracje. Jeśli chodzi o wyścigi to początkowo zakładałem, że w obu seriach będzie mi ciężko, jednak GP2 przyniosło raczej łatwe pozycje w czołówce i jedynie z Czarkiem oraz Szymonem Prokopczakiem na początku sezonu można było rywalizować. Z tego właśnie powodu spróbowałem swoich sił w serii F1. W Malezji przy różnych wydarzeniach dowiozłem piąte miejsce i było to dobre miejsce. Jednak w tej serii musiałem poświęcić znacznie więcej czasu na poznanie bolidu, dlatego też tylko 2 wyścigi zaliczyłem. Poziom tej najlepszej serii weryfikuje Dominik Glinka, często Patryk Krytuj, czy Cezary Kołcz i to wystarcza, żeby widzieć, że The One League jest jedyną porządną ligą F1 Challenge."
D: Grzegorz, co się stało w Ardenie?
GB: "Arden jak widać ma się dobrze. Jeśli chodzi o mnie to powodem była afera, która wydarzyła się ostatnio w lidze. Nikomu jej przypominać nie trzeba. W skrócie: Rafał wybrał o jedno ulepszenie iSportu mniej, jednak kosztem utraty kierowcy. To czy to była dobra decyzja dla niego(czyt. Ardena) lub dla ligi to już sam by musiał odpowiedzieć. Monako w iSporcie było korzystne dla obu stron - ja dostałem bolid, a wygrana w Monte Carlo jest wyjątkowa, więc dobrze by było mieć taką możliwość, a iSport mógł zdobyć nieco punktów. Teraz planuję zostać na dłużej w swoim teamie. Po kilku zwycięstwach spowodowanych problemami innych kierowców chciałbym udowodnić, że nie muszę jeździć w Ardenie czy iSporcie, żeby wygrywać. Wracając do afery hazardowej i propozycjami, które zapoczątkowałem. Nieważne czy będą podjęte działania i jakie. Tak czy inaczej postarałem się, aby każdy kierowca widział, że jednak jest z tym jakiś problem, że nie można tego ignorować albo robić przekręty lepiej lub gorzej."
D: Co sądzisz o dzisiejszym wyścigu?
GB: "Przede wszystkim gratulacje dla Szymona (przyp.red. Szymon Prokopczak). Uważam, że było to połączenie zarówno dobrej jazdy jak i głupich błędów - moich jak i innych. Na T2 zostałem wypchnięty przez Patryk Łucków. Na T3 ściął szykanę i zyskałem pozycję jednak na następnej popełniłem błąd i mimo lekkiego tylko dotknięcia Patryk Łucków, stracił kontrolę za co go przepraszam. Wtedy walczyłem o 2 pozycję z DjPatriciem (przyp.red Patryk Bęgier). Niestety na nawrocie Adrian (przyp.red Adrian Drozdek) pomylił gaz z hamulcem i wyrzucił mnie z toru przez co straciłem bodaj 4 pozycje. Pojawił się SC i w wyniku niewyjaśnionych incydentów 3 kierowcy byli za mną przed zjazdem, więc byłem już 4. Później trochę walki, wjazd Szymona (przyp.red. Szymon Prokopczak) w lidera wyścigu i prowadzenie. Wszystko układało się po mojej myśli dopóki nie zjechałem na postój. Limiter źle zadziałał i kara stop&go, przez którą straciłem szanse na wyższą lokatę. Musiałem się przebijać i ostatecznie skończyło się na 4 miejscu. Nie licząc tych niefortunnych wydarzeń był to dobry wyścig. Jedyne na co mogę liczyć to na wysoką lokatę w statystykach wyprzedzeń. Szkoda, że Patryka Bęgiera spotkał podobny los, jednak takie są wyścigi. To seria GP2, więc wiadome jest, że niewiele osób potrafi czysto jechać nawet ja byłem wmieszany w parę "akcji" i przepraszam tych, którzy mogli ucierpieć. Na następny wyścig nasz team nie planuje pakietów do bolidu, więc myślę, że będziemy nadal znajdować się tam gdzie inni."
NAJBLIŻSZE SESJE
SERWERY

Serwer F1
Adres:
91.237.52.91:10000
Tor:
Sesja:
F1, Wyścig
Serwer wyłączony
| Serwer F1 | ![]() |
| Serwer GT | ![]() |
| Serwer egzaminacyjny | ![]() |
POGODA

Zachmurzenie
Powietrze:
21 °C
Tor:
29 °C
PIĄ

24 °C
SOB

23 °C
NIE

22 °C
TEAMSPEAK
ADMINISTRACJA GŁÓWNA
KLASYFIKACJA
| Kierowcy | Zespoły |
| Seria F1 | ||
|---|---|---|
| 01 | Adrian Babiński | 537 |
| 02 | Patryk Krutyj | 462 |
| 03 | Aleksy Mainusz | 364 |
| Seria GT | ||
|---|---|---|
| 01 | Patryk Krutyj | 253 |
| 02 | Radosław Bogusz | 191 |
| 03 | Mateusz Bogusz | 177 |










