AKTUALNOŚCI
WIADOMOŚĆ
14 czerwca 2012
GP2 - Wyścig: Prokopczak wygrywa, Renault dominuje!
GP Japonii już za nami, ale tak jak po każdym GP przyszedł czas, na krótkie podsumowanie wszystkiego, co działo się podczas prawie półgodzinnej sesji. Przed wyścigiem wielu dziennikarzy sportowych zadawało sobie pytanie: "Czy ten wyścig będzie ciekawy?" Okazuje się, że był bardzo ciekawy, o czym przeczytacie w dalszej części newsa, ale kto był najlepiej przygotowany do trudnego toru z kraju Kwitnącej Wiśni? Oczywiście Szymon Prokopczak z Vervy!
Kierowcy po długim okrążeniu formującym ustawili się na swoich pozycjach. Wiele mówiło się o tym, że Radosław Cupał, bardzo szybko się rozpędza, co mogło pozwolić mu na przebicie się o kilka pozycji do przodu. Trudne zadanie otrzymał jego brat, mianowicie miał on przejechać aż 7 okrążeń na oponach typu miękkiego. Czy to się opłacało? Zobaczycie... Światła w tej chwili gasną i najszybciej zareagował Dawid Kuszel z francuskiej stajni Renault, jednak kilka metrów dalej zaczął tracić dystans przez nieodpowiednio wyregulowaną skrzynię biegów. Najwięcej na pierwszej prostej odrobił Kacper Nogaj oraz Krystian Osiński. Maserati tego pierwszego przemknęło obok jednego Citroena, prowadzonego przez Sebastiana Cygler, a następnie dało radę okiełznać jeszcze reprezentanta Subaru, Radka.
Na hamowaniu do pierwszego zakrętu działy się prawdziwe cuda. Marek Jabłoński nie trafił w pierwszy zakręt i był zmuszony do przejazdu po tarce, która podbiła bolid największego pechowca tego sezonu. Rozpędzone Subaru Marka stanowiło ogromne zagrożenie dla kierowców i tym razem nieszczęście spadło na Patryka Łucków. Kierowca Vervy nie miał nic do gadania, siła wyższa sprawiła, że musiał wypaść na tym pierwszym zakręcie, co spowodowało uszkodzenie przedniego skrzydła. Sprawca tej kolizji roztrzaskał plastikowe elementy na jednej z band, chwilę później Patryk ponownie padł ofiarą kierowcy spod znaku Subaru, ale tym razem był to już inny kierowca. Pojawiło się już jego nazwisko i do końca wyścigu jeszcze nie raz usłyszymy o nim. Chodzi tutaj o Radosława Cupał, nasz bohater tym razem postanowił zaatakować na pierwszym zakręcie jeden z bolidów Renault, niestety przeliczył możliwości swoich niedogrzanych opon i nie wyrobił się w zakręcie, przeleciał przez piach i zatrzymał się na bolidzie Vervy. Nic się nie stało, zatem pojechał dalej.
W środku stawki, na pierwszym zakręcie również było ciekawie. Sebastian Cygler dostaje "strzała" od Pawła Piątkiewicza, ten z kolei po wytraceniu prędkości zostaje wypchnięty z toru przez Jakuba Brańskiego i jego zawieszenie ma już dosyć (choć sam kierowca przez długą chwilę starał się wrócić do boksów), a sam Jakub wpada na bolid Krystiana z Maserati od którego się odpycha i ląduje w piachu, zaraz obok poprzednich nieszczęśliwców. Jakub natomiast potrafi hamować, dlatego jego bolid po tych incydentach wciąż był bez ułamanych elementów. Myślicie, że to koniec atrakcji na pierwszym zakręcie? Niedoczekanie! Najlepsza sytuacja zostanie poruszona na samym końcu, mianowicie Maciej Paruch, który jechał niezagrożony, nie toczył z nikim żadnej walki postanowił nie skręcać na pierwszym zakręcie, wyjechał w piach, utracił kilka pozycji i wrócił na tor, jak gdyby nigdy nic. Co na to kierowca Safety Cara? Hmm i to jest dobre pytanie, a jeszcze lepsze to, jak się bawił, gdy oglądał to wszystko popijając herbatką?
Chcecie pewnie już pominąć sam start. Proszę bardzo. Na pierwszym okrążeniu Jakub Brański z HRT popełnił błąd podczas wyprzedzania kierowcy Vervy. Jego prawe koła na zakręcie nr. 7 złapały trawę i cały bolid poleciał w stronę band. Uszkodzone zawieszenie oraz koniec wyścigu. Dawid Kuszel walczył z zacięciem z Kacperem Nogaj. Przez kilka zakrętów kierowcy toczyli bój o wywalczenie trzeciej pozycji. Ten drugi kierowca, na jednym z zakrętów wyjechał za szeroko, co chciał wykorzystać jego rywal, ale niestety Kacper wypchnął Dawida z toru. Na tej sytuacji skorzystał Sebastian Cygler, który po nieudanym starcie zaczął odrabiać pozycję. Dominik Borycki w iście brawurowym stylu roztrzaskał błyszczący bolid Alfy Romeo i zakończył swój wyścig.
Markowi Jabłońskiemu, po jego wycieczce poza tor udało się zjechać do boksów. Po naprawie bolidu przejechał jedno okrążenie, a na trzecim kółku wypadł zaraz za prostą startową, na tym samym zakręcie co na przed dwoma okrążeniami i już jego bolid ukończył żywot w Japonii.
Błędy popełniali wszyscy, nawet Szymon Prokopczak. Na trzecim okrążeniu wypadł na jednym z zakrętów w piach, przez co utracił swoje pierwsze miejsce na rzecz Rafała Cupał. Niestety Rafał nie wytrzymał presji szybszego kierowcy i na następnym okrążeniu on sam popełnił błąd skutkujący utratą trzech pozycji. Krystian Osiński przez kilka okrążeń jechał bardzo wysoko, a na jego czwartą pozycję pokusił się ostatni ocalały z zespołu Subaru, Radosław. Przez kilka okrążeń obserwowaliśmy zaciętą walkę, która zakończyła się roztrzaskaniem bolidu Maserati. Krystian został wyprzedzony po zewnętrznej stronie zakrętu, z czym nie mógł się pogodzić, chciał wykonać podobny manewr, lecz jego bolid za bardzo polubił piach. Dziewiąte okrążenie było najbardziej pechowe dla Maserati, ponieważ drugi kierowca, Kacper Nogaj wypadł w podobny sposób do swojego kolegi z zakrętu, przez co utracił szóstą lokatę. Igor Borzęcki oraz Maciej Paruch zdołali go wyprzedzić i nadszarpnąć wysokim ego, przez które Kacper ostatnio został znienawidzony. Maserati nie było dla niego dobrym wyborem.
W wyścigu pojawiło nam się również ciekawe zagranie taktyczne zespołu Renault. Kierowcy startowali na odmiennych strategiach, jednak gdy okazało się iż Dawid Kuszel, jest kilka sekund przed Rafałem Cupał, zabronili mu zjeżdżać do boksu, by nie zepsuć strategii kierowcy jadącego w bolidzie nr. 8. W skutek tego, po wymianie opon Rafał Cupał przeskoczył swojego partnera z zespołu i do samego końca dowiózł cenne dla niego punkty za drugie miejsce. Czy takie akcje są dozwolone? Cóż, zdaniem naszych dziennikarzy lepiej utracić pozycję przez zbyt późną zmianę opon niż przez przepuszczanie, czy zwalnianie na torze. Patryk Łucków w wyścigu zasłynął jako "Forever Alone", ale był moment gdzie u niego przestało wiać nudą. Po swoim pit-stopie Kacper Nogaj nie mógł opanować tempa na przyczepnych oponach. Wykręcił spina i w tej chwili reprezentant Vervy poczynił wszystko, co było w jego mocy, aby wyprzedzić największego rywala w klasyfikacji zespołów. Na jednym z nawrotów bohater z Maserati wyprzedził Patryka, po czym zatrzymał swój bolid i zrezygnował z wyścigu. Co się stało? Tego nie wiadomo. Prawdopodobnie Kacper Nogaj zrezygnował z odbierania punktów zespołowi prowadzonego przez jego dawnego zespołowego kolegę.
W końcówce wyścigu, gdy zapowiadało się na to, że Radosław Cupał dowiezie fantastyczne, drugie miejsce do końca, nieoczekiwanie zjechał on do boksu, i w tej chwili szanse na podium zniknęły. Rafał Cupał mógł już odpuścić, aby nie popełnić żadnego błędu i nie utracić świetnego wyniku.
Szymon Prokopczak (Verva). To imię i nazwisko kierowcy, który nie popełniał wielu błędów i zwyciężył w Kraju Kwitnącej Wiśni. Drugie miejsce należy się Rafałowi Cupał(Renault), który potrafił przejechać ponad 1/3 dystansu na oponach typu "soft" w dobrym tempie. Ostatnie miejsce na podium zgarnia wracający do serii GP2 Dawid Kuszel(Renault). Czwarte miejsce, zajmuje Radosław Cupał(Subaru), który mógł być wyżej, ale jego zespół dobrał nieodpowiednią strategię. Piąta lokata zdominowana przez Sebastiana Cygler (Citroen), kierowcę który nie potrafi się zdecydować w której serii chce jeździć. Cenne punkty zgarnia również Igor Borzęcki(Honda) za swoje szóste miejsce. Pojechał dobry wyścig, chociaż nikt się tego nie spodziewał. Siódme miejsce i kolejne cenne punkty dla zespołu zgarnia Maciej Paruch (HRT). Bardzo czysty wyścig, chociaż zapewne on sam chciałby znaleźć się przed Hondą, z którą walczył bardzo długo o lepsze miejsce. Ostatnim kierowcą, który zgarnia punkty, a także ostatnim kierowcą, który dojechał do mety był nasz samotny Patryk Łucków (Verva)
Co nam przyniesie kolejne GP? Na pewno kolejną porcję emocji, ale rada dla kierowców GP2:
"Pierwszy zakręt jest najniebezpieczniejszy nie tylko na pierwszym okrążeniu". Czas na szybkie podsumowanie. Szymonowi Prokopczak, brakuje 5 pkt do tytułu mistrzowskiego, a jego zespół potrzebuje jeszcze 4 pkt do wymarzonego sukcesu. Pamiętajmy, że walka wciąż trwa...
Kierowcy po długim okrążeniu formującym ustawili się na swoich pozycjach. Wiele mówiło się o tym, że Radosław Cupał, bardzo szybko się rozpędza, co mogło pozwolić mu na przebicie się o kilka pozycji do przodu. Trudne zadanie otrzymał jego brat, mianowicie miał on przejechać aż 7 okrążeń na oponach typu miękkiego. Czy to się opłacało? Zobaczycie... Światła w tej chwili gasną i najszybciej zareagował Dawid Kuszel z francuskiej stajni Renault, jednak kilka metrów dalej zaczął tracić dystans przez nieodpowiednio wyregulowaną skrzynię biegów. Najwięcej na pierwszej prostej odrobił Kacper Nogaj oraz Krystian Osiński. Maserati tego pierwszego przemknęło obok jednego Citroena, prowadzonego przez Sebastiana Cygler, a następnie dało radę okiełznać jeszcze reprezentanta Subaru, Radka.
Na hamowaniu do pierwszego zakrętu działy się prawdziwe cuda. Marek Jabłoński nie trafił w pierwszy zakręt i był zmuszony do przejazdu po tarce, która podbiła bolid największego pechowca tego sezonu. Rozpędzone Subaru Marka stanowiło ogromne zagrożenie dla kierowców i tym razem nieszczęście spadło na Patryka Łucków. Kierowca Vervy nie miał nic do gadania, siła wyższa sprawiła, że musiał wypaść na tym pierwszym zakręcie, co spowodowało uszkodzenie przedniego skrzydła. Sprawca tej kolizji roztrzaskał plastikowe elementy na jednej z band, chwilę później Patryk ponownie padł ofiarą kierowcy spod znaku Subaru, ale tym razem był to już inny kierowca. Pojawiło się już jego nazwisko i do końca wyścigu jeszcze nie raz usłyszymy o nim. Chodzi tutaj o Radosława Cupał, nasz bohater tym razem postanowił zaatakować na pierwszym zakręcie jeden z bolidów Renault, niestety przeliczył możliwości swoich niedogrzanych opon i nie wyrobił się w zakręcie, przeleciał przez piach i zatrzymał się na bolidzie Vervy. Nic się nie stało, zatem pojechał dalej.
W środku stawki, na pierwszym zakręcie również było ciekawie. Sebastian Cygler dostaje "strzała" od Pawła Piątkiewicza, ten z kolei po wytraceniu prędkości zostaje wypchnięty z toru przez Jakuba Brańskiego i jego zawieszenie ma już dosyć (choć sam kierowca przez długą chwilę starał się wrócić do boksów), a sam Jakub wpada na bolid Krystiana z Maserati od którego się odpycha i ląduje w piachu, zaraz obok poprzednich nieszczęśliwców. Jakub natomiast potrafi hamować, dlatego jego bolid po tych incydentach wciąż był bez ułamanych elementów. Myślicie, że to koniec atrakcji na pierwszym zakręcie? Niedoczekanie! Najlepsza sytuacja zostanie poruszona na samym końcu, mianowicie Maciej Paruch, który jechał niezagrożony, nie toczył z nikim żadnej walki postanowił nie skręcać na pierwszym zakręcie, wyjechał w piach, utracił kilka pozycji i wrócił na tor, jak gdyby nigdy nic. Co na to kierowca Safety Cara? Hmm i to jest dobre pytanie, a jeszcze lepsze to, jak się bawił, gdy oglądał to wszystko popijając herbatką?
Chcecie pewnie już pominąć sam start. Proszę bardzo. Na pierwszym okrążeniu Jakub Brański z HRT popełnił błąd podczas wyprzedzania kierowcy Vervy. Jego prawe koła na zakręcie nr. 7 złapały trawę i cały bolid poleciał w stronę band. Uszkodzone zawieszenie oraz koniec wyścigu. Dawid Kuszel walczył z zacięciem z Kacperem Nogaj. Przez kilka zakrętów kierowcy toczyli bój o wywalczenie trzeciej pozycji. Ten drugi kierowca, na jednym z zakrętów wyjechał za szeroko, co chciał wykorzystać jego rywal, ale niestety Kacper wypchnął Dawida z toru. Na tej sytuacji skorzystał Sebastian Cygler, który po nieudanym starcie zaczął odrabiać pozycję. Dominik Borycki w iście brawurowym stylu roztrzaskał błyszczący bolid Alfy Romeo i zakończył swój wyścig.
Markowi Jabłońskiemu, po jego wycieczce poza tor udało się zjechać do boksów. Po naprawie bolidu przejechał jedno okrążenie, a na trzecim kółku wypadł zaraz za prostą startową, na tym samym zakręcie co na przed dwoma okrążeniami i już jego bolid ukończył żywot w Japonii.
Błędy popełniali wszyscy, nawet Szymon Prokopczak. Na trzecim okrążeniu wypadł na jednym z zakrętów w piach, przez co utracił swoje pierwsze miejsce na rzecz Rafała Cupał. Niestety Rafał nie wytrzymał presji szybszego kierowcy i na następnym okrążeniu on sam popełnił błąd skutkujący utratą trzech pozycji. Krystian Osiński przez kilka okrążeń jechał bardzo wysoko, a na jego czwartą pozycję pokusił się ostatni ocalały z zespołu Subaru, Radosław. Przez kilka okrążeń obserwowaliśmy zaciętą walkę, która zakończyła się roztrzaskaniem bolidu Maserati. Krystian został wyprzedzony po zewnętrznej stronie zakrętu, z czym nie mógł się pogodzić, chciał wykonać podobny manewr, lecz jego bolid za bardzo polubił piach. Dziewiąte okrążenie było najbardziej pechowe dla Maserati, ponieważ drugi kierowca, Kacper Nogaj wypadł w podobny sposób do swojego kolegi z zakrętu, przez co utracił szóstą lokatę. Igor Borzęcki oraz Maciej Paruch zdołali go wyprzedzić i nadszarpnąć wysokim ego, przez które Kacper ostatnio został znienawidzony. Maserati nie było dla niego dobrym wyborem.
W wyścigu pojawiło nam się również ciekawe zagranie taktyczne zespołu Renault. Kierowcy startowali na odmiennych strategiach, jednak gdy okazało się iż Dawid Kuszel, jest kilka sekund przed Rafałem Cupał, zabronili mu zjeżdżać do boksu, by nie zepsuć strategii kierowcy jadącego w bolidzie nr. 8. W skutek tego, po wymianie opon Rafał Cupał przeskoczył swojego partnera z zespołu i do samego końca dowiózł cenne dla niego punkty za drugie miejsce. Czy takie akcje są dozwolone? Cóż, zdaniem naszych dziennikarzy lepiej utracić pozycję przez zbyt późną zmianę opon niż przez przepuszczanie, czy zwalnianie na torze. Patryk Łucków w wyścigu zasłynął jako "Forever Alone", ale był moment gdzie u niego przestało wiać nudą. Po swoim pit-stopie Kacper Nogaj nie mógł opanować tempa na przyczepnych oponach. Wykręcił spina i w tej chwili reprezentant Vervy poczynił wszystko, co było w jego mocy, aby wyprzedzić największego rywala w klasyfikacji zespołów. Na jednym z nawrotów bohater z Maserati wyprzedził Patryka, po czym zatrzymał swój bolid i zrezygnował z wyścigu. Co się stało? Tego nie wiadomo. Prawdopodobnie Kacper Nogaj zrezygnował z odbierania punktów zespołowi prowadzonego przez jego dawnego zespołowego kolegę.
W końcówce wyścigu, gdy zapowiadało się na to, że Radosław Cupał dowiezie fantastyczne, drugie miejsce do końca, nieoczekiwanie zjechał on do boksu, i w tej chwili szanse na podium zniknęły. Rafał Cupał mógł już odpuścić, aby nie popełnić żadnego błędu i nie utracić świetnego wyniku.
Szymon Prokopczak (Verva). To imię i nazwisko kierowcy, który nie popełniał wielu błędów i zwyciężył w Kraju Kwitnącej Wiśni. Drugie miejsce należy się Rafałowi Cupał(Renault), który potrafił przejechać ponad 1/3 dystansu na oponach typu "soft" w dobrym tempie. Ostatnie miejsce na podium zgarnia wracający do serii GP2 Dawid Kuszel(Renault). Czwarte miejsce, zajmuje Radosław Cupał(Subaru), który mógł być wyżej, ale jego zespół dobrał nieodpowiednią strategię. Piąta lokata zdominowana przez Sebastiana Cygler (Citroen), kierowcę który nie potrafi się zdecydować w której serii chce jeździć. Cenne punkty zgarnia również Igor Borzęcki(Honda) za swoje szóste miejsce. Pojechał dobry wyścig, chociaż nikt się tego nie spodziewał. Siódme miejsce i kolejne cenne punkty dla zespołu zgarnia Maciej Paruch (HRT). Bardzo czysty wyścig, chociaż zapewne on sam chciałby znaleźć się przed Hondą, z którą walczył bardzo długo o lepsze miejsce. Ostatnim kierowcą, który zgarnia punkty, a także ostatnim kierowcą, który dojechał do mety był nasz samotny Patryk Łucków (Verva)
Co nam przyniesie kolejne GP? Na pewno kolejną porcję emocji, ale rada dla kierowców GP2:
"Pierwszy zakręt jest najniebezpieczniejszy nie tylko na pierwszym okrążeniu". Czas na szybkie podsumowanie. Szymonowi Prokopczak, brakuje 5 pkt do tytułu mistrzowskiego, a jego zespół potrzebuje jeszcze 4 pkt do wymarzonego sukcesu. Pamiętajmy, że walka wciąż trwa...
Wyniki:
| Poz | Kierowca | Zespół | Okr | Czas |
|---|---|---|---|---|
| 01 | Szymon Prokopczak | Verva Racing | 18 | 0:30:24.275 |
| 02 | Rafał Cupał | Renault | 18 | +0:15.196 |
| 03 | Dawid Kuszel | Renault | 18 | +0:16.102 |
| 04 | Radosław Cupał | Subaru | 18 | +0:24.948 |
| 05 | Sebastian Cygler | Citroen | 18 | +0:34.391 |
| 06 | Igor Borzęcki | Honda | 18 | +0:48.335 |
| 07 | Maciej Paruch | HRT | 18 | +1:02.113 |
| 08 | Patryk Łucków | Verva Racing | 18 | +1:03.991 |
| 09 | Kacper Nogaj | Maserati | 16 | DNF |
| 10 | Krystian Osiński | Maserati | 9 | DNF |
| 11 | Marek Jabłoński | Subaru | 2 | DNF |
| 12 | Dominik Borycki | Alfa Romeo | 1 | DNF |
| 13 | Paweł Piątkiewicz | Honda | 0 | DNF |
| 14 | Jakub Brański | HRT | 0 | DNF |
| 15 | Patryk Bęgier | Citroen | 0 | DNS |
| 16 | Szymon Kmiecik | Alfa Romeo | 0 | DNS |
NAJBLIŻSZE SESJE
SERWERY

Serwer F1
Adres:
91.237.52.91:10000
Tor:
Sesja:
F1, Wyścig
Serwer wyłączony
| Serwer F1 | ![]() |
| Serwer GT | ![]() |
| Serwer egzaminacyjny | ![]() |
POGODA

Zachmurzenie
Powietrze:
19 °C
Tor:
23 °C
PIĄ

24 °C
SOB

23 °C
NIE

22 °C
TEAMSPEAK
ADMINISTRACJA GŁÓWNA
KLASYFIKACJA
| Kierowcy | Zespoły |
| Seria F1 | ||
|---|---|---|
| 01 | Adrian Babiński | 537 |
| 02 | Patryk Krutyj | 462 |
| 03 | Aleksy Mainusz | 364 |
| Seria GT | ||
|---|---|---|
| 01 | Patryk Krutyj | 253 |
| 02 | Radosław Bogusz | 191 |
| 03 | Mateusz Bogusz | 177 |










