Powiem tak. Własne zespoły były ryzykowne, ryzyko się nie opłaciło, teraz nie ma prawa być źle. Jak na początku będzie mało kierowców, to do jasnej cholery sam będę jeździł w F1 i wygrywał wyścigi, póki nie przybędzie kierowców.
Dodane 15 stycznia 2013 01:02:Radosław Cupał napisał(a):
A ja się spytam: Co z DTM? Nic nikt o tym nie mówi, a jak dla mnie fizyka tam jest porównywalna z obecną w F1. Nie chcę, by podobne dywagacje nastąpiły po pierwszym wyścigu DTM gdzie pojawi się 7-9 kierowców (co porównując z niedzielnym wyścigiem F1 i tak jest już dobrze.
Możemy podkręcić asystenta stabilności, ale jak dla mnie DTM jest dość łatwe. Wystarczy się przyzwyczaić.
Dodane 15 stycznia 2013 01:32:Dla tych, którzy wchodzą na tego newsa i myślą jak Roxor, czyli: "Znowu przekładają? Ale ta liga jest beznadziejna. Spadam stąd". Macie rację, liga jest beznadziejna (chociaż może bez przesady, beznadziejna jest sytuacja z frekwencją), dlatego wprowadzamy zmiany. Nie możemy tak po prostu zamknąć serii F1. Liczę się ze stratami tych, którzy się zniecierpliwi, ale mam również nadzieję, że gdy już w końcu wszystko będzie działało, tzn. gdy liga będzie w formie lepszej niż kiedykolwiek, i to znacznie lepszej, wtedy ci kierowcy wrócą. A ten moment powinien nastać właśnie po tej przerwie, gdyż wszystko wskazuje na to, że to już będzie ostatnia taka nieplanowana przerwa.
Dodane 15 stycznia 2013 01:42:A już mniej poważnie: radzę Wam zadbać o kierowców, bo jak te zmiany nie pomogą, to tym razem ja będę się śmiał z Was, że to Wy nie mieliście racji, a ja nie popełniłem błędu. B)