Menel skubany robi onboardy do toru, na którym będzie następne GP w F1 i dobiera taki tytuł, że zamiast oglądalności na poziomie 10, ma 200.
Ale Menel pokazał, że przy odpowiedniej fizyce jazda bez asystentów nie jest aż taka trudna. Nawet, jeżeli on robi 1000 okrążeń tygodniowo i przejechał okrążenie automatem, bo po tylu okrążeniach zna się każdy centymetr toru, wie się dokładnie jak pokonywać każdy zakręt i przejechanie takiego okrążenia to żadna sztuka tylko formalność.
Mam nadzieję, że jest więcej takich maniaków, którzy nic innego nie robią tylko jeżdżą, żeby znowu nie było dominacji przez cały sezon.