Kwalifikacje poszły bardzo dobrze. Na starcie miałem okazję powalczyć z Ładą, ale cały czas nękał mnie Viper w lusterkach i musiałem jechać tak, aby nie posłał nas na złomowisko. Po tym, jak wyspinował, traciłem już 2 sekundy i robiłem coraz więcej błędów w próbie odrabiania. Przez co dojechał mnie Maciej Miłosz. Gdzieś koło 7-8 minuty wyprzedził mnie, a ja próbując kontratakować za bardzo przyciąłem T1 i mój Mercedes niczym Apollo 11 poleciał w cholere. Podczas lądowania uderzyłem dyfuzorem o glebę, co pogorszyło osiągi mojego wozu. Próbowałem jeszcze walczyć z Adrianem oraz jeszcze spróbować zaatakować kierowcę Duracella ale już sie nie dało. Debiut Burnee, dobry bo oba auta w punktach, choć nie możemy się mierzyć z poprzednimi kierowcami stajni (Jacek Hamburg i Maciej Młynek) którzy tym autem walczyli o mistrzostwo.