16 kwi 2012 15:52
Crutchlow napisał(a):
Szczęście to niemal połowa sukcesu w tym sporcie.
Jak w każdym prawie.
Dla mnie to tutaj się tworzy jeden wielki skandal, a każdą decyzje Rafika uznacie za nieprawidłową. Restartu pewnie nie chciały by Hondy ... ponieważ dla nich to niesprawiedliwe, bo "skąd mogli wiedzieć".
DQ dla Hondy też jest niesprawiedliwe "bo skąd mogli wiedzieć że nie mogą wyprzedzać" a no mówi o tym punkt w reg.13.4
Uznanie wyników też jest niesprawiedliwe dla wszystkich, oprócz kierowców Hondy "bo skąd mogli wiedzieć"
... Ja pierdziele, ludzie ... jak dla mnie wiecie co było by najlepsze ? albo unieważnienie wyników GP lub restart wyścigu. Wtedy nie będzie nikt skrzywdzony. Ponieważ gdyby zarząd uznał za nieważne wyniki GP Kanady to nikt by nie zyskał na tym, a i na pewno nie stracił ... to tylko gra i z jedną stratą punktów i nie zarobieniem pieniędzy na ulepszenia można się pogodzić. Natomiast gdybyśmy jechali ponownie ten wyścig, wtedy zapominamy o tym co było i jedziemy jeszcze raz, od nowa ... i rozegramy to na torze a nie będziemy płakać, kto jest poszkodowany a kto nie. Popeyek się cieszył jak dziecko, a tak na prawdę ja bym nie był zadowolony z takiej wygranej ... pff, dla mnie jak takie coś można nazwać wgraną?. Tak samo jakbym miał ocenić zwycięstwo Kubicy na kanadzie, miał dużo szczęścia, i nie wygrał tego w rywalizacji na torze ...
DQ dla Hondy też jest niesprawiedliwe "bo skąd mogli wiedzieć że nie mogą wyprzedzać" a no mówi o tym punkt w reg.13.4
Uznanie wyników też jest niesprawiedliwe dla wszystkich, oprócz kierowców Hondy "bo skąd mogli wiedzieć"
... Ja pierdziele, ludzie ... jak dla mnie wiecie co było by najlepsze ? albo unieważnienie wyników GP lub restart wyścigu. Wtedy nie będzie nikt skrzywdzony. Ponieważ gdyby zarząd uznał za nieważne wyniki GP Kanady to nikt by nie zyskał na tym, a i na pewno nie stracił ... to tylko gra i z jedną stratą punktów i nie zarobieniem pieniędzy na ulepszenia można się pogodzić. Natomiast gdybyśmy jechali ponownie ten wyścig, wtedy zapominamy o tym co było i jedziemy jeszcze raz, od nowa ... i rozegramy to na torze a nie będziemy płakać, kto jest poszkodowany a kto nie. Popeyek się cieszył jak dziecko, a tak na prawdę ja bym nie był zadowolony z takiej wygranej ... pff, dla mnie jak takie coś można nazwać wgraną?. Tak samo jakbym miał ocenić zwycięstwo Kubicy na kanadzie, miał dużo szczęścia, i nie wygrał tego w rywalizacji na torze ...
Szczęście to niemal połowa sukcesu w tym sporcie.
Jak w każdym prawie.







nie będe wspominał o twoich "cudownych" manewrach wyprzedzania, które zgodne z regulaminem nie są. 








